Punkcja była robiono i orzekli po kolorze płynu, żółty ciągnący się. Irysa bo tak się nazywał niestety daliśmy uśpić, po tygodniu baloniasty brzuch wrócił, została z niego skóra i kości. Nie było sensu robić kolejnej punkcji i patrzeć jak się męczy.
@pitbbpl Diagnoza, że to jest FIP to właściwie jest pisanie palcem po wodzie. jak kotek jest chory, coś mu dolega i nie ma innego tłumaczenia to szuka sie niewytłumaczalnego. Jedyne skuteczne metody sprawdzenia to punkcja. Analiza płynu pozwala stwierdzi w miarę jednoznacznie.
Każda chwila z ukochanym zwierzakiem jest wyjątkowa, ale nie ma co na siłe je ciągnąć. Zwierze cierpi i to cierpienie nie minie. Trzeba podjąć trudną decyzję kiedy widać, że przestaje dawać radę. Dla jego dobra.
Punkcja była robiono i orzekli po kolorze płynu, żółty ciągnący się. Irysa bo tak się nazywał niestety daliśmy uśpić, po tygodniu baloniasty brzuch wrócił, została z niego skóra i kości. Nie było sensu robić kolejnej punkcji i patrzeć jak się męczy.
pitbbpl 7 months ago
Mój kot właśnie ma FIP, początkowo weterynarz również nie wiedział, w innej klinice po USG i ściągnięciu płynu wiadomo że to zapalenie otrzewnej.
Jeszcze go nie uśpiliśmy, nadal coś tam je narazie czekamy, choć niewielka szansa.
Też niestety krótko jest znami 2 lata. Niestety ta choroba dopada młode koty zazwyczaj.
pitbbpl 8 months ago
@pitbbpl Diagnoza, że to jest FIP to właściwie jest pisanie palcem po wodzie. jak kotek jest chory, coś mu dolega i nie ma innego tłumaczenia to szuka sie niewytłumaczalnego. Jedyne skuteczne metody sprawdzenia to punkcja. Analiza płynu pozwala stwierdzi w miarę jednoznacznie.
Każda chwila z ukochanym zwierzakiem jest wyjątkowa, ale nie ma co na siłe je ciągnąć. Zwierze cierpi i to cierpienie nie minie. Trzeba podjąć trudną decyzję kiedy widać, że przestaje dawać radę. Dla jego dobra.
Toma65PL 8 months ago