Niby co podważam, masz coś z głową. Dla niej byli to OBCY ludzie nawet jeśli byli z nią spokrewnieni, po raz pierwszy widziała te dzieciaki na oczy, były więc dla niej doskonale obce i nie mogły jej obejść bardziej niż przypadkowo spotkane dzieci na ulicy w Anglii. Przecież ona sama nie wiedziała ile tego rodzeństwa w życiu miała. Dzieci w Afryce potrafią o siebie zadbać, sama Waris jako dziecko była wysyłana po wodę na kilka dni i musiała sama sobie poradzic to one też by potrafiły.
z braku dostepu do ksiazek /emigracja/ przeczytalem "kwiat pustyni". i wprost oszolomila mnie schizofrenia autorki. ilosc zaprzeczen samej sobie. najpierw pisze o permanentnym braku wody i o tym, jakim to wielkim skarbem sa buty, pozniej jadac z wizyta do afryki kupuje najlbizszym... paste do zebow... odnajdujac ojca w tragicznych warunkach zabiera go do szpitala, ale jego kilkuletnich synow ktorych mial z inna kobieta zostawia na /cytat z ksiazki/ "milosiernej pustyni". i inne. pusta kobieta
@blaszczko Gdzie ich miała zabrać, mieli matkę, zresztą chorzy nie byli w przeciwieństwie do ich ojca, którego zabrała do szpitala bo miał chore oko. Co do butów, jak sama potem przyznała, to faktycznie mogła pomyśleć, że przydadza sie bardziej niz cokolwiek innego, sama potem pisze, ze popełniła błąd nie kupujac butów. Zauwazyłąm coś w co nie moge uwierzyć - jej matka wychowała sie w mieście, była cywilizowana kobietą, a nie nomadką, ale mimo to... nigdy nie widziała własnego odbicia w lustrze.
@Salamandra84 - pytasz "gdzie ich miala zabrac"? no coz, skoro jechala do szpitala, mogla tez zabrac tam pare dzieciakow, skoro miala az tak wielkie opory przed zabraniem ich do wioski. zostawianie 6-8 letnich dzieci samych /matki dzieci, wbrew temu co piszesz, tam nie bylo/ na "milosiernej pustyni" wzbudza we mnie obrzydzenie. i tylko troche mniejsza pogarde wzbudza usilowanie tlumaczenia tego poprzez ""chorzy nie byli".
@blaszczkoNo bo nie byli, proste. Po co zdrowe dzieciaki miałaby zabierać do szpitala, co one by tam robiły, kto niby w szpitalu miałby zajmować sie zdrowymi dziećmi. Zresztą z pewnością byli tam jacyś sąsiedzi,którzy się nimi z pewnością zajęli. Ojciec Waris nie zaprotestował przeciwko zostawianiu ich samych czyli wiedział, ze są tam inni dorośli, którzy się nimi zajmą. Waris nie przyjechała do Afryki żeby zajmować się każdym potrzebujacym, te dzieci były dla niej obce nawet jesli spokrewnione.
@Salamandra84-przeczytaj ksiazke jeszcze raz,tym razem zwracajac uwage na detale.twoje "domniemywanie" jest porazajace. o sasiadach nie bylo mowy,albowiem wg opisu byla to buda z blachy polozona w srodku niczego, jak to autorka okreslila "srodek pustyni".jej ojca nieobchodzilo nic poza nim samym,wlaczajac w to wlasne dzieci,nie dziwi wiec,ze coreczka tez sie przyrodnim rodzenstwem nie przejela."nawet jesli spokrewnione" - podwazasz tu,bezpodstawnie,wiernosc matki tych dzieci
Film jest bardzo dobry, ale jak wiadomo książki nie przebije. Ja przeczytałam najpierw książkę no i przyznam film był bardzo skrócony, wiele było tam niedomówień i pozmieniania historii, ale mimo to polecam!! A książkę jeszcze bardziej ,była cudowna!
mysle ze nie tylko kazda kobieta :) . U mnie w domu przeczytal ta ksiazka ja brat i mama oraz tata :) wszystkim sie podobala :) . O wlasnie :D juz mam prezent dla mamy wczoraj miala rodziny ;D
Niby co podważam, masz coś z głową. Dla niej byli to OBCY ludzie nawet jeśli byli z nią spokrewnieni, po raz pierwszy widziała te dzieciaki na oczy, były więc dla niej doskonale obce i nie mogły jej obejść bardziej niż przypadkowo spotkane dzieci na ulicy w Anglii. Przecież ona sama nie wiedziała ile tego rodzeństwa w życiu miała. Dzieci w Afryce potrafią o siebie zadbać, sama Waris jako dziecko była wysyłana po wodę na kilka dni i musiała sama sobie poradzic to one też by potrafiły.
Salamandra84 2 weeks ago
Polecam książkę ! jest świetna ;!
wariat485 1 month ago
z braku dostepu do ksiazek /emigracja/ przeczytalem "kwiat pustyni". i wprost oszolomila mnie schizofrenia autorki. ilosc zaprzeczen samej sobie. najpierw pisze o permanentnym braku wody i o tym, jakim to wielkim skarbem sa buty, pozniej jadac z wizyta do afryki kupuje najlbizszym... paste do zebow... odnajdujac ojca w tragicznych warunkach zabiera go do szpitala, ale jego kilkuletnich synow ktorych mial z inna kobieta zostawia na /cytat z ksiazki/ "milosiernej pustyni". i inne. pusta kobieta
blaszczko 10 months ago
@blaszczko Gdzie ich miała zabrać, mieli matkę, zresztą chorzy nie byli w przeciwieństwie do ich ojca, którego zabrała do szpitala bo miał chore oko. Co do butów, jak sama potem przyznała, to faktycznie mogła pomyśleć, że przydadza sie bardziej niz cokolwiek innego, sama potem pisze, ze popełniła błąd nie kupujac butów. Zauwazyłąm coś w co nie moge uwierzyć - jej matka wychowała sie w mieście, była cywilizowana kobietą, a nie nomadką, ale mimo to... nigdy nie widziała własnego odbicia w lustrze.
Salamandra84 3 months ago
@Salamandra84 - pytasz "gdzie ich miala zabrac"? no coz, skoro jechala do szpitala, mogla tez zabrac tam pare dzieciakow, skoro miala az tak wielkie opory przed zabraniem ich do wioski. zostawianie 6-8 letnich dzieci samych /matki dzieci, wbrew temu co piszesz, tam nie bylo/ na "milosiernej pustyni" wzbudza we mnie obrzydzenie. i tylko troche mniejsza pogarde wzbudza usilowanie tlumaczenia tego poprzez ""chorzy nie byli".
blaszczko 3 months ago
@blaszczkoNo bo nie byli, proste. Po co zdrowe dzieciaki miałaby zabierać do szpitala, co one by tam robiły, kto niby w szpitalu miałby zajmować sie zdrowymi dziećmi. Zresztą z pewnością byli tam jacyś sąsiedzi,którzy się nimi z pewnością zajęli. Ojciec Waris nie zaprotestował przeciwko zostawianiu ich samych czyli wiedział, ze są tam inni dorośli, którzy się nimi zajmą. Waris nie przyjechała do Afryki żeby zajmować się każdym potrzebujacym, te dzieci były dla niej obce nawet jesli spokrewnione.
Salamandra84 3 months ago
@Salamandra84-przeczytaj ksiazke jeszcze raz,tym razem zwracajac uwage na detale.twoje "domniemywanie" jest porazajace. o sasiadach nie bylo mowy,albowiem wg opisu byla to buda z blachy polozona w srodku niczego, jak to autorka okreslila "srodek pustyni".jej ojca nieobchodzilo nic poza nim samym,wlaczajac w to wlasne dzieci,nie dziwi wiec,ze coreczka tez sie przyrodnim rodzenstwem nie przejela."nawet jesli spokrewnione" - podwazasz tu,bezpodstawnie,wiernosc matki tych dzieci
blaszczko 2 weeks ago
plakac sie chce
patrycjag1988 11 months ago
jak moge zobaczyc film? nie moge go nigdzie znajsc w sklepach a i w kinie nie lecial tutaj:(
monikas211 11 months ago
Film jest bardzo dobry, ale jak wiadomo książki nie przebije. Ja przeczytałam najpierw książkę no i przyznam film był bardzo skrócony, wiele było tam niedomówień i pozmieniania historii, ale mimo to polecam!! A książkę jeszcze bardziej ,była cudowna!
TheLayira 1 year ago
Oglądałam film,Naprawdę piękny.Warto zobaczyć!
donita39 1 year ago
Książka jest piekna i wzruszajaca. Każda kobieta powinna ja przeczytać. Ciekawe czy film będzie rownie porywajacy.
gosia892 2 years ago 2
Film jest zachwycający - świetnie opowiedziana historia, piękne kolory i ta aktorka - po prostu 8 cud świata.
vickvam 2 years ago
mysle ze nie tylko kazda kobieta :) . U mnie w domu przeczytal ta ksiazka ja brat i mama oraz tata :) wszystkim sie podobala :) . O wlasnie :D juz mam prezent dla mamy wczoraj miala rodziny ;D
dopalacz24tm 1 year ago