In ceea ce ma priveste, apreciez ca "Historia jednej znajomosc"; "Przyjedz mamo na przysiege"; Mibieskooka";"Lucciola" alaturi de "Kukuleczka" sunt cele mai grozave melodii poloneze ascultate de mine. Sunt usor de memorat, sunt melodioase si sunt de... de neuitat. BRAVO TIE POPOR POLONEZ !
Strasznie nieczysto. Moim zdaniem wykonanie o wiele gorsze od wykonania mistrza Klenczona. Dokładnie zgadzam się w 100%, po odejściu Krzyska ze zespołu " Zostało ciało, zabrakło duszy". Pozdrawiam
hej faziiii96 to wykonanie ma dużo do zyczenia jeśli chodzi np o pierwszą zwrotke przy tym jak śpiewał Klenczon to wykonanie to klęska posłuchaj sobie klenczona bedziesz wiedział o co chodzi
znam je doskonale. Krzysztof Klenczon to człowiek historia, jego wykonanie jest znaaacznie lepsze. pozdrawiam serdecznie;) i polecam inne piosenki Krzyska Klenczona np. Retrospekcje albo Raz na tysiac nocy
No niestety, ale to juz nie to. Tak jak nie moglo byc nigdy Beatles bez Lennona, tak i nie moze byc Czerwonych Gitar bez Klenczona. A sama piosenka, w oryginalnym wykonaniu, byla chyba jedna z najpiekniejszych piosenek CZ.G., i w ogole jedna z najpiekniejszych polskich piosenek. Zal. Naprawde zal ze to juz wszystko minelo.
Niestety, słuchając tego utworu brakuje mi charakterystycznego głosu Krzysztofa. Odnosząc się do wcześniejszych komentarzy powiem tak - po odejściu Klęczona z zespołu - zostało ciało, zabrakło duszy.
na początku trochę za wolno zaczęli, pod koniec widac ze zmienili tempo :P "oni wybrali Krajewskiego, bo był bardziej tolerancyjny dla gubienia rytmu przez Skrzypczyka, którego Klenczon miewał ochotę gonić ze sceny." to taki z niego perkusista???
Oceniam źle :-( Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że Dornowski i Skrzypczyk zajmowali się w tym zespole przeszkadzaniem. Klenczon odszedł, zostało pół dawnej klasy (co tu widać). Krajewski po latach machnął na to ręką, ale ci niestety bałwanią się dalej.
Masz rację z tym, że po odejściu Klenczona, zespół stracił bardzo wiele. Natomiast Dornowski (na tym koncercie jeszcze był w zespole) i Skrzypczyk są filarami "starego" zespołu i wg mnie robią w nim najlepszą robotę na obecną chwilę.
Żal mi, że Krajewski odszedł z zespołu. Może nie mógł się w pełni realizować, wygrał jego indywidualny romantyzm.
Jednaj nie oceniałbym dzisiejszego zespołu w kategoriach "bałwanienia".
Musisz zwrócić uwagę, że Czerwone Gitary dziś nie są topowym zespołem (zlaicyzowane społeczeństwo) i w związku z tym nie zawsze występują na galach...
Niestety nie dysponuje już najstarszymi, jeszcze czarnobiałymi nagraniami (teledyskami) Czerwonych Gitar. Wszystkie te unikalne, które można w jakiś sposób zdobyć umieściłem na moim profilu.
Jeśli w moje ręce wpadną jeszcze inne, z tych czarnobiałych na pewno podziele się z innymi.
Ja myślę, że odszedł, bo miał tego dosyć. Pozostali najchętniej cały czas graliby "takie ładne oczy", a na to szkoda całego życia. Krajweski już na początku lat 80-tych miał dość. Wrócił na parę lat, by odzyskać równowagę po śmierci syna i odszedł znowu.
Czytałem kiedyś wypowiedź Klenczona (jak już nie był w CzG), że gdy doszło do głosowania kto ma zostać, oni wybrali Krajewskiego, bo był bardziej tolerancyjny dla gubienia rytmu przez Skrzypczyka, którego Klenczon miewał ochotę gonić ze sceny.
Ciekawe, nie słyszałem o tym ale zgadzam się z Twoją oceną. Przecież koniec lat 60-tych zaczyna być erą ostrzejszego brzmienia rocka. W kilku utworach Klenczona - który nadawał styl zespołowi - zaczyna to być zauważalne. Oczywiście są też arcydzieła gatunku nostalgiczno-melancholijnego (co za określenie :) ale to tylko świadczy o jego wielkiej wrażliwości.
Piosenka jest świetna, ale moim zdaniem tylko w nieśmiertelnym wykonaniu Krzysztofa Klenczona. Napisał ją specjalnie po poznaniu swojej wielkiej miłości (przyszłej żony) i to był bardziej jego utwór niż dzisiejszych Czerwonych Gitar.
'współczesne' Czerwone Gitary w ogole mnie nie przekonują. No, bo co to za zespół bez dwóch oryginalnych (świetnych) wokalistów?? Bez sensu... Na szczęście mamy nagrania. Pozdrawiam:)
Fatalne nagranie
DanutaSka 6 months ago
po prostu krajewski to prowanuje
boguc7 1 year ago
@boguc7 to śpiewa Dornowski
luluniok 1 year ago
Autor to Jerzy Kosele... Pewnie wielu się zdziwi. Pierwszy gitarzysta CG !
thegadfly2 2 years ago
Ja bym to tlumaczyl zwyczajnie jako "Love Story"
'aquaintance' to raczej taka znajomosc, ze bys gosciowi dychy nie pozyczyl...
Czerwone Gitary to moja PIERWSZA milosc...
Dostalem ich plyte (razem z Niemenem i No To Co) na Pierwsza Komunie. Piekne czasy...
Pozdrowienia.
PrZemek44 2 years ago 3
In ceea ce ma priveste, apreciez ca "Historia jednej znajomosc"; "Przyjedz mamo na przysiege"; Mibieskooka";"Lucciola" alaturi de "Kukuleczka" sunt cele mai grozave melodii poloneze ascultate de mine. Sunt usor de memorat, sunt melodioase si sunt de... de neuitat. BRAVO TIE POPOR POLONEZ !
wil74ph 3 years ago
Strasznie nieczysto. Moim zdaniem wykonanie o wiele gorsze od wykonania mistrza Klenczona. Dokładnie zgadzam się w 100%, po odejściu Krzyska ze zespołu " Zostało ciało, zabrakło duszy". Pozdrawiam
faziiiii96 3 years ago
This comment has received too many negative votes show
Twoj such jest chyba zerowy , albo nie masz pojecia co to znaczy nieczysto śpiewac.,,
laaalek 3 years ago
Comment removed
faziiiii96 3 years ago
hej faziiii96 to wykonanie ma dużo do zyczenia jeśli chodzi np o pierwszą zwrotke przy tym jak śpiewał Klenczon to wykonanie to klęska posłuchaj sobie klenczona bedziesz wiedział o co chodzi
wrbl83 2 years ago
znam je doskonale. Krzysztof Klenczon to człowiek historia, jego wykonanie jest znaaacznie lepsze. pozdrawiam serdecznie;) i polecam inne piosenki Krzyska Klenczona np. Retrospekcje albo Raz na tysiac nocy
faziiiii96 2 years ago
Żadna wykonanie nie może się równać z tym Klenczona.
elephant601 2 years ago
No niestety, ale to juz nie to. Tak jak nie moglo byc nigdy Beatles bez Lennona, tak i nie moze byc Czerwonych Gitar bez Klenczona. A sama piosenka, w oryginalnym wykonaniu, byla chyba jedna z najpiekniejszych piosenek CZ.G., i w ogole jedna z najpiekniejszych polskich piosenek. Zal. Naprawde zal ze to juz wszystko minelo.
werter54 3 years ago 2
Niestety, słuchając tego utworu brakuje mi charakterystycznego głosu Krzysztofa. Odnosząc się do wcześniejszych komentarzy powiem tak - po odejściu Klęczona z zespołu - zostało ciało, zabrakło duszy.
Majedan008 3 years ago 4
Zgadzam się. Z całym szacunkiem dla reszty zespołu.
Szkoda, że nie jest dostępne nagranie występu Czerwonych Gitar jeszcze z Klenczonem, jak śpiewają tą piękną piosenkę.
elephant601 3 years ago
Wlasciwie to w dokladnym pzetlumaczeniu byloby: History of one acquaintance, ale
po Angielsku Story raczej nim History jest
lepsze, czasem dokladne tlumaczenie nie
ma sensu.
BytomGirl 4 years ago
Semantics, right?
Usia55 3 years ago
Right :-)
BytomGirl 3 years ago
elephant601, To jest poprawne tlumaczenie tytulu: Story of one acquaintance.
BytomGirl 4 years ago
Dziękuję bardzo. Już poprawiam.
elephant601 4 years ago
Elephant, jestes interesujacy is tolerancyjny czlowiek. Dzieki!
Usia55 3 years ago
ale wstyd...naucz sie angieskiego zanim zaczniesz tlumaczyc tytuly...
crazyaboutleo 4 years ago 3
Dziękuję za sygnał, ale jednocześnie apeluję o konstruktywną krytykę. Nie twierdzę, że mam FCE.
Prosiłbym o wskazówki, w jaki sposób poprawnie zapisać, bo nadal mam założenie, aby wszyscy na świecie mogli zrozumieć chociaż tytuł.
elephant601 4 years ago
na początku trochę za wolno zaczęli, pod koniec widac ze zmienili tempo :P "oni wybrali Krajewskiego, bo był bardziej tolerancyjny dla gubienia rytmu przez Skrzypczyka, którego Klenczon miewał ochotę gonić ze sceny." to taki z niego perkusista???
muzyk093 4 years ago
elephant601 wielkie dzięki!!!! pierwszy raz widzę jak grają i śpiewają tą piosenkę
muzyk093 4 years ago 2
Oceniam źle :-( Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że Dornowski i Skrzypczyk zajmowali się w tym zespole przeszkadzaniem. Klenczon odszedł, zostało pół dawnej klasy (co tu widać). Krajewski po latach machnął na to ręką, ale ci niestety bałwanią się dalej.
czelawiek 4 years ago
Masz rację z tym, że po odejściu Klenczona, zespół stracił bardzo wiele. Natomiast Dornowski (na tym koncercie jeszcze był w zespole) i Skrzypczyk są filarami "starego" zespołu i wg mnie robią w nim najlepszą robotę na obecną chwilę.
Żal mi, że Krajewski odszedł z zespołu. Może nie mógł się w pełni realizować, wygrał jego indywidualny romantyzm.
Jednaj nie oceniałbym dzisiejszego zespołu w kategoriach "bałwanienia".
elephant601 4 years ago
To za daleko idące stwierdzenie.
Musisz zwrócić uwagę, że Czerwone Gitary dziś nie są topowym zespołem (zlaicyzowane społeczeństwo) i w związku z tym nie zawsze występują na galach...
elephant601 4 years ago
Niestety nie dysponuje już najstarszymi, jeszcze czarnobiałymi nagraniami (teledyskami) Czerwonych Gitar. Wszystkie te unikalne, które można w jakiś sposób zdobyć umieściłem na moim profilu.
Jeśli w moje ręce wpadną jeszcze inne, z tych czarnobiałych na pewno podziele się z innymi.
elephant601 4 years ago
Ja myślę, że odszedł, bo miał tego dosyć. Pozostali najchętniej cały czas graliby "takie ładne oczy", a na to szkoda całego życia. Krajweski już na początku lat 80-tych miał dość. Wrócił na parę lat, by odzyskać równowagę po śmierci syna i odszedł znowu.
czelawiek 4 years ago 3
Czytałem kiedyś wypowiedź Klenczona (jak już nie był w CzG), że gdy doszło do głosowania kto ma zostać, oni wybrali Krajewskiego, bo był bardziej tolerancyjny dla gubienia rytmu przez Skrzypczyka, którego Klenczon miewał ochotę gonić ze sceny.
czelawiek 4 years ago 5
Bardzo ciekawą masz teorię w tej sprawie.
elephant601 4 years ago
Ciekawe, nie słyszałem o tym ale zgadzam się z Twoją oceną. Przecież koniec lat 60-tych zaczyna być erą ostrzejszego brzmienia rocka. W kilku utworach Klenczona - który nadawał styl zespołowi - zaczyna to być zauważalne. Oczywiście są też arcydzieła gatunku nostalgiczno-melancholijnego (co za określenie :) ale to tylko świadczy o jego wielkiej wrażliwości.
Majedan008 3 years ago
Piosenka jest świetna, ale moim zdaniem tylko w nieśmiertelnym wykonaniu Krzysztofa Klenczona. Napisał ją specjalnie po poznaniu swojej wielkiej miłości (przyszłej żony) i to był bardziej jego utwór niż dzisiejszych Czerwonych Gitar.
kami20koko 4 years ago
Przyłączam się do oceny.
Niestety klipu ze wspomnianym nieśmiertelnym wykonaniem nie posiadam, bo i pewnie go nie ma w internecie.
Trzymajcie się wszyscy fani!
elephant601 4 years ago
'współczesne' Czerwone Gitary w ogole mnie nie przekonują. No, bo co to za zespół bez dwóch oryginalnych (świetnych) wokalistów?? Bez sensu... Na szczęście mamy nagrania. Pozdrawiam:)
kami20koko 4 years ago
Mnie też dzisiejszy zespół nie porywa. Lepszy był 40 lat temu, ale tamto już nie wróci. Sprawe ratują archiwalne nagrania.
elephant601 4 years ago
Excellent!!! Danke :-)
leuchtpommel 4 years ago
dzinkuje , good video !
debymat1 4 years ago
Zapraszam do komentowania klipu!
Publikator
elephant601 4 years ago