ten teatr, widziany przeze mnie gdym dzieckiem był zaledwie, wyznaczył mi kanon tego czym teatr być powinien, czego jako teatru poszukuje. Ciekawe że dość blisko mi się to kojaży ze sposobem przekazu w balecie współczesnym.
W myśl zasady Audiatur et altera pars powiem że moim skromnym zdaniem Ferdydurke TO NAJGORSZA Z LEKTUR! Męczące toto i "ciężkostrawne", przebijanie sie przez jej zawiłości to prawdziwa mordęga zwłaszcza dla uczniów którzy zmuszeni są zrobić to szybko a i sam fakt ustanowienia tej książki jako obowiązkowej lektury szkolnej i "przerabianie jej belfrem" musicie przyznać zakrawa na farse.
zgadza się, "przerabianie jej belfrem" jest uciążliwe. Z punktu widzenia sztuki, jednakowoż, jeśli masz 'umysł gombrowiczowski' lecisz, dzieki niej, a nie brniesz w niej jak w smole. Jedna z nielicznych lektur (3 ich było) które przeczytałem. I to, panowie, światczy o Konieczności bytowania "Ferdydurke" w przestrzeni lektur szkolnych. Dzięki niej, belfer - nareszcie - nie belfra podaje dzieciom, ale ich samych im podaje.
Ja mam 18 lat i kocham "Ferdydurke". Chyba pierwszy raz tak dobrze rozumiem autora i pierwszy raz jakiś autor pisze tak bardzo do mnie. Jego przemyślenia są mi niezwykle bliskie. Fantastyczne dzieło :)
Ferdydurke przerabia się w szkole średniej (chyba, bo już nie wiem jak jest teraz, być może w gimnazjum). Z perspektywy czasu muszę stwierdzi, że będąc uczniem, w tym kozim wieku rozumie się jakieś 30 w porywach do 40%. Gombrowicz chyba pisał dla staruchów...
Gombrowicz (po 40stce) sam nabrał dystansu do tego co w Ferdydurke zawarł. Młody był i pisał do siebie podobnych. Właściwie to nie do... bardziej z siebie pisał, i tyle :) Sam mówił że pisze przeciw, ale to tylko w kontekście inspiracji.
Genialny problem filozoficzny... każdy chyba się z tym zmaga... i nie chodzi nawet o relacje między grupami, jak uczeń nauczyciel, dziecko rodzic, ale nawet o relacje z rówieśnikami. Zastanówcie się, do każdego swojego znajomego przybieracie inną formę, rozmawiacie inaczej, inaczej się zachowujecie... chcecie pokazać się w innym świetle. To smutne że tak trudno jest być sobą , prawdziwym sobą i że nie można ukazać tego swojego prawdziwego wnętrza.
Znakomity teatr, ale nie ma się czemu dziwić, w końcu oparty na genialnej prozie. Aktorstwo jakiego się nie widuje, trzeba przyznać. Radziwiłowicz miażdży...
"We drzwiach ukazuje się T. Pimko, doktor i profesor, a właściwie nauczyciel, kulturalny filolog z Krakowa, drobny, mały, chuderlawy, łysy, i w binoklach, w spodniach sztuczkowych, w żakiecie, z paznokciami wydatnymi i żółtymi, w bucikach giemzowych, żółtych."
- Jeśli ten aktor jest chuderlawy i drobnej postury, to ja jestem zębowa wróżka.
w części 15 słychać strzały
jachopl 1 month ago
ten teatr, widziany przeze mnie gdym dzieckiem był zaledwie, wyznaczył mi kanon tego czym teatr być powinien, czego jako teatru poszukuje. Ciekawe że dość blisko mi się to kojaży ze sposobem przekazu w balecie współczesnym.
trpcp 2 months ago
W myśl zasady Audiatur et altera pars powiem że moim skromnym zdaniem Ferdydurke TO NAJGORSZA Z LEKTUR! Męczące toto i "ciężkostrawne", przebijanie sie przez jej zawiłości to prawdziwa mordęga zwłaszcza dla uczniów którzy zmuszeni są zrobić to szybko a i sam fakt ustanowienia tej książki jako obowiązkowej lektury szkolnej i "przerabianie jej belfrem" musicie przyznać zakrawa na farse.
myszowaty93 3 months ago 2
@myszowaty93 aprobata dla Twoje zdania...
darekt6 2 months ago
@myszowaty93
zgadza się, "przerabianie jej belfrem" jest uciążliwe. Z punktu widzenia sztuki, jednakowoż, jeśli masz 'umysł gombrowiczowski' lecisz, dzieki niej, a nie brniesz w niej jak w smole. Jedna z nielicznych lektur (3 ich było) które przeczytałem. I to, panowie, światczy o Konieczności bytowania "Ferdydurke" w przestrzeni lektur szkolnych. Dzięki niej, belfer - nareszcie - nie belfra podaje dzieciom, ale ich samych im podaje.
trpcp 2 months ago
GENIALNE!!!
klimkwak 3 months ago
jedna z nielicznych lektur, które pochłania się w ciągu kilku godzin. łydka, łydka, łydka...
AnnaSylwana 7 months ago
Ja mam 18 lat i kocham "Ferdydurke". Chyba pierwszy raz tak dobrze rozumiem autora i pierwszy raz jakiś autor pisze tak bardzo do mnie. Jego przemyślenia są mi niezwykle bliskie. Fantastyczne dzieło :)
BlackWhisper28 11 months ago 2
smagliczka1 - a czemu dla staruchów? ja uwielbiałem Gombro juz w wieku 17 lat :-) a po latach jeszcze bardziej smakuje...
68matti 11 months ago
Ferdydurke przerabia się w szkole średniej (chyba, bo już nie wiem jak jest teraz, być może w gimnazjum). Z perspektywy czasu muszę stwierdzi, że będąc uczniem, w tym kozim wieku rozumie się jakieś 30 w porywach do 40%. Gombrowicz chyba pisał dla staruchów...
smagliczka1 11 months ago
@smagliczka1
Gombrowicz (po 40stce) sam nabrał dystansu do tego co w Ferdydurke zawarł. Młody był i pisał do siebie podobnych. Właściwie to nie do... bardziej z siebie pisał, i tyle :) Sam mówił że pisze przeciw, ale to tylko w kontekście inspiracji.
trpcp 2 months ago
Genialny problem filozoficzny... każdy chyba się z tym zmaga... i nie chodzi nawet o relacje między grupami, jak uczeń nauczyciel, dziecko rodzic, ale nawet o relacje z rówieśnikami. Zastanówcie się, do każdego swojego znajomego przybieracie inną formę, rozmawiacie inaczej, inaczej się zachowujecie... chcecie pokazać się w innym świetle. To smutne że tak trudno jest być sobą , prawdziwym sobą i że nie można ukazać tego swojego prawdziwego wnętrza.
Dadianooo 1 year ago 6
tekst świetny. interpretacja mnie nie powala, a raczej nudzi. ide sobie poczytać
ollatt 1 year ago
pewnie się przyda ale nie mogę znieść tego Gombrowiczowskiego bełkotu już od samego początku.
EnergeticVampiree 1 year ago
Znakomity teatr, ale nie ma się czemu dziwić, w końcu oparty na genialnej prozie. Aktorstwo jakiego się nie widuje, trzeba przyznać. Radziwiłowicz miażdży...
AshmaVraglat 1 year ago
to jest na podstawie ksiazki?? bo mam jutro sprawdzian z ferdydurki ;D
nigerro38 1 year ago
@nigerro38 na pewno nie 'Ferdydurki'
92taczer 1 year ago
gombrowicz był geniuszem
analizamatematyczna 1 year ago
Comment removed
Whootonek 2 years ago
"We drzwiach ukazuje się T. Pimko, doktor i profesor, a właściwie nauczyciel, kulturalny filolog z Krakowa, drobny, mały, chuderlawy, łysy, i w binoklach, w spodniach sztuczkowych, w żakiecie, z paznokciami wydatnymi i żółtymi, w bucikach giemzowych, żółtych."
- Jeśli ten aktor jest chuderlawy i drobnej postury, to ja jestem zębowa wróżka.
lipinski793 2 years ago
dzieki za ten film ziomek
grzech667 2 years ago 7
Peszek + Gombrowiczowska forma = Dzieło sztuki!
Kazikbielsko 3 years ago 16
genialne!!!
kuleszaaneta 3 years ago 14