Witam, od dobrych kilkunastu lat poszukuję spektaklu (nie mam pojęcia jak się nazywa) z przypuszczalnie początku lat 90-tych. Jedyne informacje jakie na jego temat posiadam to prawdopodobnie był autorstwa Jerzego Satanowskiego oraz Jacka Różańskiego a całość była piosenkami Edwarda Stachury przeplatanymi fragmentami książek.. Jeśli się nie mylę coś podobnego zostało zrobionego pod nazwą "Stachura, Czyli List Do Pozostałych" (fragmenty na YouTube można znaleźć).
Kontynuując: Efekt takiego przedstawienia był kolosalny. Oglądanie, czy nawet usłyszenie nagrania nie pozostawiało odbiorcy obojętnym... powinienem powiedzieć: nie pozostawiało na odbiorcy suchej nitki. Jedno z najatrakcyjniejszych wydarzeń artystycznych swoich czasów, moim zdaniem. Nagrania istnieją, najczęściej amatorskie, być może coś w archiwach PLRTV, ale życzę powodzenia tym, którzy icb szukają.
Porównując SDM do Różańskiego należy wyjaśnić, że JR nie wykonywał pojedynczych piosenek Stachury, ale ułożył te piosenki i wiersze w większą kompozycję, której jakość artystyczna była zupełnie nieoczekiwana. Utwory wiązały się ze sobą, kolejne teksty wynikały z poprzednich, zaś talent JR polegał również na nadaniu im dynamiki i siły ekspresji. To znaczy, aktor wkładał zaangażowanie emocjonalne w utwory, co budowało klimat ciągłej huśtawki emocjonalnej, która udzielała się również odbiorcom.
ta interpretacja jest o wiele lepsza niz interpretacja SDM ale brooklinski most jest z kolei lepszy w interpretacji SDM oczywiscie jedynie moim subiektywnym zdaniem
Mam 25 lat, ale te piosenki są mi dobrze znane, przypominają mi czasy gdy jeszcze porafiłem rozróżniać uczucia. Piękne utwory i zacne wykonanie, zawsze do mnie bardziej trafiało niż SDM...
telewizja polska ma w swoich przepastnych archiwach nagranie tego przedstawienia.. wiem, bo kiedyś widziałem w tv.. co prawda to były czasy chyba jeszcze wstrętnej komuny, ale kultura na natenie bywała.. w odróżnieniu od obecnej misji niedomytego wildsteina czy innych pokurczów..
za komuną nie tęsknię, ale tą taśmę ktoś mógłby wyszperać i puścić :)))
od kiedy tylko pamiętam jestem w panu Jacku zakochana. piosenki stachury w jego interpretacji to jedne z pierwszych które w ogóle w życiu śpiewałam - wychowałam się na jego [jeszcze ] kasecie "Życie...'"
@papagenapoland Z wielkim szacunkiem;) - ale to ja się pierwsza /gdyż zapewne jestem starsza:)/ kochałam w Jacku Różańskim - i to ja się wychowałam na kasecie odtwarzanej na kasetowcu "Kapral" - ale to było wieeeeki temu... Pozdrawiam najmilej - pokrewna duszo:))))))
i ten rozlegający się na widowni po 45 lub 60 minutach trzask tzw. grundigów, w których wszyscy obracali na drugą stronę stilonowskie kasety magnetofonowe :-)
El condor pasa 00:43? =D
amstrong98 3 weeks ago
piękne, przypomina mi się romans z przed 10 lat.
Tak 10 lat a kocham ją wciąż
dziękuję
pruszko1 1 month ago
This has been flagged as spam show
Witam, od dobrych kilkunastu lat poszukuję spektaklu (nie mam pojęcia jak się nazywa) z przypuszczalnie początku lat 90-tych. Jedyne informacje jakie na jego temat posiadam to prawdopodobnie był autorstwa Jerzego Satanowskiego oraz Jacka Różańskiego a całość była piosenkami Edwarda Stachury przeplatanymi fragmentami książek.. Jeśli się nie mylę coś podobnego zostało zrobionego pod nazwą "Stachura, Czyli List Do Pozostałych" (fragmenty na YouTube można znaleźć).
Chamellleon 1 month ago
nie jest to rozpacz przez lzy jest to radośc przez łzy.......
Teresa34able 2 months ago
mam plytę czarną
Teresa34able 2 months ago
Kontynuując: Efekt takiego przedstawienia był kolosalny. Oglądanie, czy nawet usłyszenie nagrania nie pozostawiało odbiorcy obojętnym... powinienem powiedzieć: nie pozostawiało na odbiorcy suchej nitki. Jedno z najatrakcyjniejszych wydarzeń artystycznych swoich czasów, moim zdaniem. Nagrania istnieją, najczęściej amatorskie, być może coś w archiwach PLRTV, ale życzę powodzenia tym, którzy icb szukają.
radicalgabriel 4 months ago
Porównując SDM do Różańskiego należy wyjaśnić, że JR nie wykonywał pojedynczych piosenek Stachury, ale ułożył te piosenki i wiersze w większą kompozycję, której jakość artystyczna była zupełnie nieoczekiwana. Utwory wiązały się ze sobą, kolejne teksty wynikały z poprzednich, zaś talent JR polegał również na nadaniu im dynamiki i siły ekspresji. To znaczy, aktor wkładał zaangażowanie emocjonalne w utwory, co budowało klimat ciągłej huśtawki emocjonalnej, która udzielała się również odbiorcom.
radicalgabriel 4 months ago
Lubię takie egzystencjalne klimaty.
Na tytułowe pytanie mogę odpowiedzieć: bywa, że nie ruszą już nigdy, a świat podąża sobie i tak dalej ...
TheTifferet 5 months ago
@dominika181818 Wydaje mi się, że zostało to zaznaczone w tytule, gwoli ścisłości:)
ramtopy 8 months ago
Mam 20 lat i bardziej trafiają do mnie utwory SDM, a nie skrajnie pemistyczne wykonania Różańskiego (w SDM jest taka rozpacz przez śmiech)
aredkapturek 9 months ago
@aredkapturek a słuchałeś oryginalnych nagrań stachury? wybacz ale SDM pasuje do tektów tego autora jak pięść do nosa.
Borsukivejn 6 months ago
moim zdaniem rewelacja
Arkadiuszya 10 months ago
Uwielbiam tego słuchać jeszcze z trzaskami z winyla aż dreszcze przechodzą.
RamzesLDZ 1 year ago
ta interpretacja jest o wiele lepsza niz interpretacja SDM ale brooklinski most jest z kolei lepszy w interpretacji SDM oczywiscie jedynie moim subiektywnym zdaniem
arhigetes 1 year ago
Mam 25 lat, ale te piosenki są mi dobrze znane, przypominają mi czasy gdy jeszcze porafiłem rozróżniać uczucia. Piękne utwory i zacne wykonanie, zawsze do mnie bardziej trafiało niż SDM...
czaja51 1 year ago
telewizja polska ma w swoich przepastnych archiwach nagranie tego przedstawienia.. wiem, bo kiedyś widziałem w tv.. co prawda to były czasy chyba jeszcze wstrętnej komuny, ale kultura na natenie bywała.. w odróżnieniu od obecnej misji niedomytego wildsteina czy innych pokurczów..
za komuną nie tęsknię, ale tą taśmę ktoś mógłby wyszperać i puścić :)))
taglinda 1 year ago
od kiedy tylko pamiętam jestem w panu Jacku zakochana. piosenki stachury w jego interpretacji to jedne z pierwszych które w ogóle w życiu śpiewałam - wychowałam się na jego [jeszcze ] kasecie "Życie...'"
papagenapoland 1 year ago
@papagenapoland Z wielkim szacunkiem;) - ale to ja się pierwsza /gdyż zapewne jestem starsza:)/ kochałam w Jacku Różańskim - i to ja się wychowałam na kasecie odtwarzanej na kasetowcu "Kapral" - ale to było wieeeeki temu... Pozdrawiam najmilej - pokrewna duszo:))))))
stelcia691 1 year ago
"Ach,kiedy ruszą dla mnie dni"...
ruda49 1 year ago
według mnie najlepsza interpretacja to jego wykonanie. pięknie..
czarnapl1981 1 year ago 2
dawno ? to było pradawno.
Ale to były nagrania !!!
adamgroszek 2 years ago
daaawno temu... poznański Teatr Nowy... kto był, ten wie :)
taglinda 2 years ago
i ten rozlegający się na widowni po 45 lub 60 minutach trzask tzw. grundigów, w których wszyscy obracali na drugą stronę stilonowskie kasety magnetofonowe :-)
adakac 1 year ago