Added: 2 years ago
From: tvrzeczpospolita
Views: 2,701
Sort by time | Sort by thread (beta)

Link to this comment:

Share to:
see all

All Comments (49)

Sign In or Sign Up now to post a comment!
  • A co nt.przymusowej edukacji seksualnej w UE jeśli rodzice dzieci nie zgadzają się z treściami tam zawartymi, pod względem religijnym i światopoglądowym?

  • Sprawdź w opracowaniu historycznym naukowym dot. III Rzeszy, nie polegaj na angielskiej wikipedii w tej kwestii- jest to argumentacja tutaj niepoważna, prawie każdy to przyzna.

    Odnajdę Ci niemiecką ustawę hitlerowską legalizującą aborcję. Za krytykę aborcji tysiące pastorów zostało zamordowanych w obozach na terenie Niemiec!

  • Hitler zalegalizował aborcje na życzenie (i propagował) około 1933r.

    A za nieposłanie dziecka do szkoły w wieku nakazanym przez państwo właśnie w UE karze się rodziców- najpierw upomnienie, ew.grzywna i inne kary a później odebranie praw rodzicielskich! UE pod tym względem jest wyjątkowo skrajna!

  • Niegdy nie było aborcji na życzenie w III Rzeszy. Była w ZSRR, ale nie w nazistowskich Niemczech! Nie przeinaczajmy historii!

  • No jak nigdy nie było? W III Rzeszy?

    Sam napisałeś (logicznie), że była!

  • Prawo do aborcji miały wyłącznie kobiety wywodzące się z mniejszości narodowych (nawet były do tego zachecane w ramach walki o czystość rasy), natomiast Niemkom nie wolno było pod żadnym pozorem zabijać nienarodzonych. Angielska wiki powołuje się na kilka źródeł książkowych (!) odnośnie zakazu aborcji w hitlerowskich Niemczech, więc jest to informacja wiarygodna. Naprawdę, nie piszmy historii od nowa, w ten sposób donikąd nie dojdziemy.

  • Na pewno odbiorą dzieci tym rodzicom, którzy nie zgodzą się na wczesną ( w wieku 6-ciu lat) edukację szkolną.

    Cała demokracja.

  • Nie sądzę, żeby kończyło się na odbieraniu dzieci. To przecież skrajność. Najpierw będą upomnienia, grzywny, ewentualnie cięższe kary, ale odebranie praw rodzicielskich to ostateczność.

  • A my jesteśmy przeciwni wprowadzeniu 6-latków do szkół!!

  • Mamy demokrację...

  • Nie chodzi o to, czy reforma oświaty jest dobra czy nie. Przerażające, że "Rząd" a nie rodzice decydują o takich rzeczach.

  • Wiesz, ilu rodziców każdego roku próbuje nadać swoim dzieciom imiona typu Sandra, Michael albo David? Czy sądzisz, że tacy rodzice będą w stanie sami ocenić, kiedy ich dziecko powinno zacząć edukację?

    A co z dziećmi z rodzin patologicznych, kto im zagwarantuje, że pójdą do szkoły?

  • Brawo! Należy stworzyć Ministerstwo Imion, przeciez rodzice nie są w stanie odpowiedzialnie nazwać swojego (!) dziecka...

    Sądzę, że rodzic najlepiej zna swoje dziecko i wie, kiedy może już pójść do szkoły. A może chce uczyć dziecko w domu? - ależ proszę bardzo, urzędnikom nic do tego. Kropka.

  • A po co ministerstwo? Wystarczą urzędnicy, którzy zresztą dobrze sobie radzą z zadaniem wybijania rodzicom z głowy głupawych imion. Tak samo należy rodzicom wybić z głowy pomysł uczenia dziecka w domu, zwłaszcza gdy sam rodzic ma ledwo podstawowe wykształcenie.

  • Proszę zauważyć, że matka gotuje swoim dzieciom posiłki, mimo to, że nie uczęszczały na rozmaite kursy i szkolenia gastronomiczne, nie są zawodowymi kucharkami. Jakoś nie słyszy się o przypadkach, kiedy matki z premedytacją trują swoje dzieci. Bez szkoły da się życ, bez jedzenia człowiek długo nie pociągnie.

  • Mimo wszystko czym innym jest gotowanie, czym innym zaś nauka biologii, geografii, matematyki czy literatury.

  • Oczywiscie, że co innego.. powtarzam: bez szkoły da się zyć, a jeść TRZEBA.

  • O co ci to przeszkadza? Może jeszcze urzędnik ma wybierać imię? Albo po co imię. Wystarczy jak krowie kolczyk z numerem PESEL.

  • Co mi to przeszkadza? Otóż moje pojęcie wolności mi przeszkadza. Rodzic nie ma prawa traktować dziecka jak swoją własność i nadawać mu imienia, które jest krzywdzące. Pieska może sobie nazwać jak mu się podoba, ale dziecko to człowiek i obywatel.

  • A czy w "demokracjach" nie odbiera się dzieci rodzicom tylko dlatego, że nie zostały posłane do szkoły w tym roku życia kiedy chce urzednik??

  • urzedasy wiedza lepiej od rodzicow kiedy maja isc do szkoly !!!!!!!!!!!!!!!!

    rodzice nie wiedza jak maja wychowywac dzieci to trzeba im je zabrac

    a platworma nazywa sie sama liberalna partia?

    jak te wszystkowiedzace urzedasy chcialy by "wyrownywac szanse" to powinni dawac np bony na przedszkola i jak rodzic by chcial to by wyslal dzieciaka a rynek by sam wymusil powstawanie przedszkoli

  • Decyzja o posłaniu dziecka do szkoły powinna leżeć w gestii rodziców, a nie urzędników. Ponadto, szkolnictwo lepiej działałoby, gdyby było prywatne i nieobowiązkowe. Dyskusja o tym, czy państwo ma ustalić granicę sześciu lat, czy siedmiu, jest w pewnym stopniu stratą czasu.

  • co to znaczy przyjazna dzieciom?

    i ktorym dzieciom? WSZYSTKIM? troche to nie mozliwe, bo KAZDE DZIECKO JEST INNE!

    chcesz, to posylaj swoje dziecko w wieku 2 tygodni.. bo przeciez "im wczesniej, tym lepiej"

  • ale podtrzymujesz swoj poglad ze "im wczesniej tym lepiej'. Czyli poślesz dziecko do szkoly zaraz po porodzie..

    /argument ze posylanie dzieci do szkoly przez rodzicow jest "UPRowska bzdura" jest wspanialy. Dziekuje ze mnie wyprowadzilas/es z blednego rozumowania.

  • Im wcześniej tym lepiej w rozsądnych granicach oczywiście. Po porodzie człowiek jest noworodkiem, a nie dzieckiem. W wieku 4 latach natomiast może już uczyć się obcego języka i prostego rachowania.

  • a dlaczego akurat 4 lata?

    a moze niektóre dzieci moga juz w wieku 3 lat i 9 miesiecy..

    a inne nie beda w stanie nawet do 6. roku zycia..

    nie bierzesz tego pod uwage?

  • Myślę, że na to pytanie już odpowiedziałem. Każdy człowiek jest inny, ale to nie oznacza, że każdy powinien być inaczej traktowany, bo to niemożliwe w praktyce.

  • ale w ten sposób tracą ci którzy rozpoczynają naukę za wcześnie... jak również ci którzy rozpoczynają ją za późno.

    A czemu W PRAKTYCE to jest niemożliwe? Bo nie możesz sobie tego wyobrazić?

    Jaki jest problem w zniesieniu przymusu edukacji?

    Rodzice chcą posłać dziecko do szkoły, to posyłają. Nie (bo może jedno im się niezdolne trafiło), to uczy się je zawodu. I wsyzscy są zadowoleni.

  • Każdy człowiek zasługuje na to, by mieć szansę zdobycia wykształcenia i nawet rodzice nie powinni móc go tej szansy pozbawić! Dawniej bywało tak, że rodzice nie posyłali nawet bardzo zdolnych dzieci do szkół, bo woleli mieć pomocnika w gospodarstwie. Ilu Einsteinów nam przez to przepadło, Bóg jeden raczy wiedzieć.

    W praktyce nie ma sposobu, żeby ocenić kiedy dziecko powinno zacząć naukę. Często wydaje się, że dziecko jest za małe, a potem okazuje się geniuszem.

  • Bóg wie.. w końcu jest dentystą..

    to wszyscy powinni być zamykani w klatkach, bo Bóg raczy wiedzieć kto jest przyszłym mordercą

  • Nikogo nie kształci się na mordercę, więc nie rozumiem tego argumentu. Poza tym wydaje mi się, że właśnie system edukacji wg rodzicielskiego widzimisię zaowocowałby wzrostem liczby patologii.. Dziecko pijaka zostanie pijakiem, o ile nie da mu się szansy edukacji w normalnym świecie.

  • a kogo kształci się na pijaka?

    brak logiki w twoich wywodach

  • niedaleko pada jabłko od jabłoni

  • znaczy, ze ktos z Twoich rodziców był w kierownictwie PZPR? Bo po poglądach wnoszę...

  • ja po Twoich poglądach wnoszę, że ktoś z Twoich rodziców pracował dla Stasi, ale...

  • I myślisz, że szkoła go oduczy pijaństwa? Jesteś bardzo naiwny. Od wielu lat mamy przymusową naukę i pijaków jakoś nie ubywa.

  • Nie myślę, a wiem, bo mam koleżankę, która właśnie dzięki szkole zdołała się wyrwać ze swojej patologicznej rodziny.

  • Jeśli myślisz, że w wiejskich szkołach da się wychować Einsteinów, to bardzo się mylisz. Wiem jaki jest poziom nauczania w tych szkołach i nie jest on za wysoki. Taka prawda. Na wsiach pracują najgorsi nauczyciele, których nie przyjęto do szkół w miastach.

  • Podnieśmy zatem ten poziom.

  • Nie jest możliwe w publicznym szkolnictwie, gdzie mamy do czynienia z masówką, przymusem i jednym programem dla wszystkich. Jest natomiast możliwe w szkolnictwie prywatnym lub nauczaniu domowym. Dzisiejsza szkoła zabija indywidualność.

  • Jak to zabija indywidualność? Wszyscy moi znajomi z ławy szkolnej są indywidualnościami, ja sam nie uważam się za przeciętniaka, mimo iż chodziłem do 30 i więcej osobowych klas.

  • Nie wiem czym się zajmujesz, ale czyż nie byłbyś w tym lepszy gdyby uczono cię tego dużo wcześniej zamiast wielkiej ilości nieprzydatnych ci dzisiaj informacji?

  • Indywidualny tok nauczania pod pewnymi względami może być lepszy od zwykłego, ma też jednak swoje wady. Nigdy nie zamieniłbym lat spędzonych w szkole na naukę indywidualną. Poza tym nie ma tylu nauczycieli, by każde dziecko uczyło się samo.

  • Ale ja nigdzie nie pisałem, że powinno obowiązywać tylko nauczanie indywidualne. Oczywiście, żadnego kraju na świecie nie stać na to. Ja tylko chcę by każdy rodzic miał wybór jak i kiedy kształcić swoje dziecko.

  • Einstein poszedł do szkoły w wieku 7 lat... I co ty na to? To co piszesz jest po prostu demagogią. Nie jest ważne kiedy i czy w ogóle pójdzie, tylko kto i jak będzie go uczył. Bo najważniejszy w edukacji jest jej poziom nauki i dostosowanie go do indywidualnego przypadku.

  • Ważne, że poszedł do tej szkoły. Gdyby miał rodziców, którzy woleliby go nie kształcić, to do dzisiaj myślelibyśmy, że E = mc2 + 27, a nie samo mc2.

  • A może gdyby zamiast do szkoły katolickiej poszedł do publicznej też tego byśmy nie mieli.

Loading...
0 / 00Unsaved Playlist Return to active list
    1. Your queue is empty. Add videos to your queue using this button:
      or sign in to load a different list.
    Loading...Loading...Saving...
    • Clear all videos from this list
    • Learn more