za gwałt na mojej dziewczynie po tym jak wydymal on dmuchaną lalke na która nakleił jej zdjęcie z fejsa. Już nie moge się doczekać kiedy odnajdą się przodkowie troglodyty, który wynalazl koło i zaczną uzurpować sobie prawo do wyłącznośći na ten patent. Rzecz jasna niewiele im zostanie z tego gdyż większość profitów przekażą stórcy wszelkiej materii gdyż z atomów jego patentu korzystali ;)
Chciałbym chociaż raz usłyszeć taką retorykę przy okazji dyskusji o ACTA. Czy to takie trudne cofnąć się o kilka kroków logicznych wstecz do genezy problemu? Ludzie sprzeciwiający się ACTA jako kontrargument stosują jedynie obawe o ograniczenie swobód obywatelskich. Tak naprawdę podświadomie wierzą, że są załganymi złodziejami własności intelektualnej. A może by tak przy okazji protestów rozj$@ ten cały zabobon? Rozumując tym tokiem dochodzimy do analogicznej sytuacji w której pozywam sąsiada
jako stirnerysta muszę zauważyć że jesteście opętani duchem racjonalności, chęci uczynienia świata sprawiedliwym i prosperującym-nijak nie możecie uzasadnić że jest to gorsze od niesprawiedliwości i stagnacji. Jeśli stwierdzę że świat powinien być socjalistyczny nie macie żadnych kontrargumentów-są one słuszne jedynie bo uznajecie je za słuszne, słuszność jest względna i nawet jak "w praktyce" wychodzi co innego, nie możemy mieć pewności że rzeczywistość którą postrzegamy nie jest iluzją
@Arjozof odpowiedź może być dowolna, mogę uznać że dlatego bo jest wyższy wzrostem albo ma ładniejsze oczy, albo zjadł więcej karpia na Wigilię. To że uznamy jakiś argument za przekonujący jest zupełnie arbitralne.
@Arjozof tylko że przegramy w ocenie standardowej etyki mówiącej że udane życie to satysfakcjonująca praca, pieniądze i kochająca rodzina. równie dobrze za udane życie można uznać takie które kończy się samobójstwem z rozpaczy. gdybym wiedział jak powinno się żyć to pewnie bym tak żył i skłaniał innych do tego
@antyszwed "standardowa etyka" to jakiś neologizm? Nie słyszałem, by jakakolwiek etyka w ten sposób mówiła. Nie rozumiesz tematu, zabierasz głos, a jesteś zwykłym trollem.
@102wilq gdybyś je znał, to byś rozumiał argumentację autorów i doskonale widział, jaką niesprawiedliwością jest "prawo własności intelektualnej", czyniące z informacji dobro sztucznie rzadkie, poprzez agresję wobec własności innych osób.
"Prawo", które stwarza dwie klasy ludzi - nadludzi będących ponad zasadą nieagresji, oraz podludzi, których można bezkarnie atakować - jest nieuprawnione i moralnie nikczemne. W wolnym społeczeństwie nie ma miejsca na "prawo własności intelektualnej".
Mylisz pojęcie własności nośnika z własnością jego zawartości. Chyba widzisz różnicę między papierem wartościowym jako celulozie i farbie a zobowiązaniu wynikającemu z treści na nim zawartych. W kwestii ochrony własności intelektualnej J. Locke, Dwa traktaty o rządzie, w rozdziale o własności; L. von Mises, Ludzkie działanie, 2007 str. 561-562; R. Spinello, M.Botti - A defense of intellectual property rights; L. Górnicki, Rozwój idei prawa autorskiego KPP 2006 z.3 Polecam!
@102wilq Papier wartościowy odnosi się do konkretnej własności - konkretnego dobra rzadkiego. Jakim dobrem rzadkim jest "copyright" albo "patent"? Żadnym.
Własność intelektualna jest konstruktem stworzonym przez państwo, które poprzez siłową interwencję obdarza nieuprawnionym monopolem "autora", mogącego wówczas dopuszczać się agresji wobec osób trzecich, oskarżonych o naruszenie "własności intelektualnej", mimo iż nie naruszyły niczyjej własności dóbr rzadkich. Jest to faszyzm par excellence
Jeśli nie chcesz to oznacza, że czas i wysiłek twórcy posiada minimalnie taką wartość jak twój czas (a tym samym umniejszenie czasu na działania np. w celu osiągnięcia zysku z innych źródeł) jaki by był potrzebny aby osiągnąć taki sam efekt. jeśli stwierdzisz, że ze względów praktycznych łatwiej utwór skopiować to ja mogę tak samo argumentować, że to dokładnie to samo co powiedzieć "łatwiej ukraść niż zapracować"
@102wilq twórca, którego wytwory są faktycznie coś warte na rynku, nie potrzebuje ochrony "własności intelektualnej", gdyż zawsze będzie popyt na jego produkty.
Taką samą "uciążliwość" pracy intelektualnej znosi osoba tworząca utwór. Pozbawiając go władzy nad efektem jego pracy pozbawiasz go jego wolności, mimo że twórca opracowując litery, głoski, sylaby i słowa tworzący wiersz też nie wyczerpie w żaden sposób tego zasobu. Ale jeśli nie przypisujesz wartości jego pracy czyli nie powinna być chroniona prawem własności to powinieneś w takim przypadku samemu próbować stworzyć utwór a nie posiłkować się już gotowym.
@102wilq nie pozbawiasz go władzy nad efektem jego pracy, bo nadal ma pełną władzę nad tym, co posiada. Nie może jednak zakazać komuś innemu używać własności tamtego do skopiowania idei/informacji.
Dla przykładu jak wylądujesz na bezludnej wyspie z dwoma koleżkami i wystrugasz sobie meble (drewna i drzew jest tyle, że i w tysiąc lat byście nie zużyli) z miejscowego drewna to koledzy mogą sobie je zabrać z tego powodu, że zawsze możesz wystrugać sobie nowe?? Człowiek wolny decyduje czy chce ponieść trud i niewygodę danej czynności (pracy) przez co staje się właścicielem jej efektu (kradnąc krzesło nie jesteś winien tylko ilości drewna zużytego do jego produkcji).
@102wilq non sequitur. Meble czy drewno są zasobem rzadkim. Idea/informacja jest niewyczerpywalna. Prawa własności ustala się by ograniczyć konflikty o zasoby rzadkie, które nie mogą zaspokoić każdej ze stron z powodu ograniczonej ilości. Informacja może być powielana w nieskończoność.
Całkowite niezrozumienie tematu. Pogląd, iż własność intelektualna nie istnieje wywodzisz ze zwykłego relatywizmu moralnego. Bo skoro rezerwuar pomysłów jest niewyczerpywalny to tym samym zakładasz brak potrzeby jego ochrony. Idąc tym tokiem myślenia to w każdym przypadku gdy zasób nie jest w stanie być wyczerpany przez daną grupę nie powinno się chronić prawem własności efektów przetwarzania tego zasobu.
@102wilq wybacz, ale audycję opieram na autorytetach w dziedzinie własności intelektualnej - Stephanie Kinselli i jego książce "Against intellectual property", oraz Levinie i Bodinie "Against intellectual monopoly" , jak i całej tradycji szkoły austriackiej w ekonomii.
Żaden argument pro-WI nie jest logicznie spójny z teorią własności, i zakłada inicjację przemocy wobec faktycznej własności innych. Pozamiatane, doucz się, bo bredzisz.
5:49 jeśli chcesz już być koniecznie ścisłym, ujęcie "nieskończenie [razy?] tańsze" może wprowadzać w błąd. Mógłbyś rozwinąć, co wliczasz jako koszt powielania informacji i jakie czynniki wpłynęły na zredukowanie jej do zera?
Punktem wyjścia audycji było stwierdzenie, iż informacja sama w sobie nie należy do nikogo? :)
Firma X ponosi koszty by cos wymyslec. Chce to sprzedac by odbic sobie te koszty i dalej zarabiac. A czesc dochodow przeznaczyc na wymyslenie kolejnego - lepszego produktu. I firma Y ma to sobie skopiowac za frajer na niekorzysc tej pierwszej? O czym ty mowisz? Ja przeszedlem przez horror zastrzegania znakow towarowych - po to by zaden zlodziej nie mogl krasc wlasnie mojej... wlasnosci intelektualnej. Niech se wymysli swoje i sam kladzie kase na promocje wlasnej marki. Inaczej zbankrutuje.
@BrzydkiBurak To interes konsumenta jest najważniejszy, i to konsument ma decydować, czy mu bardziej pasuje podróbka czy nie. Konsumenci naprawdę nie są tak tępi, jak wam się wydaje.
@Arjozof Zacznij prowadzic jakikolwiek wlasny biznes by wyprostowac niektore poglady. W tym wypadku znak towarowy nie zabrania robienia podobnego produktu. Zabrania robienia produktow z moim logo. Ja place za to by promowac to logo... Konsument chce wybrac mnie bo ma pewnosc solidnego wykonania i wsparcia posprzedazowego. Tymczasem ktos kto mnie kopiuje... okrada i mnie i konsumenta ktory wprowadzony jest w blad robiac zakup od krzaka bez jakosci/gwarancji - podszywa sie to wydyma tez klienta.
@BrzydkiBurak To nie znak towarowy obsługuje konsumenta, tylko człowiek. Konsument wybiera tego, kto go lepiej obsłuży. Jeśli zostanie wprowadzony w błąd - to od tego są sądy, by obciążyły grzywną oszusta. Nie używaj słów "okradać" jeśli nie jest naruszona prywatna własność.
@Arjozof Skoro idziesz w zaparte to zycze by twoje filmiki/audycje tez ktos podpierdolil. Albo jakas twoja muzyke. I najlepiej nich uda mu sie to sprzedac. Taki pomysl: Niech jakies radio stworzy audycje "internetowe teorie" i pusci tam twoje rzeczy. Zarabiajac na reklamach przed i po. Oczywiscie najlepiej bez wskazania autorstwa i wycieciem/podmienia dowolnych fragmentow. Na pewno nie bedziesz mial nic przeciwko. Pomijam to czy tworzysz cokolwiek wywolujacego chec wsrod reklamodawcow... ;-)
@BrzydkiBurak Nie, to ty idziesz w zaparte, gdyż nie rozumiesz, czym są prawa własności i dlaczego WI do nich nie należy, więc łamanie ich by bronić WI jest przestępstwem. Proszę bardzo, niech podpierdalają i próbują sprzedać. Udostępniam moje rzeczy za darmo, a mój styl jest na tyle rozpoznawalny i niepodrabialny, że tylko idiota da się zrobić w konia. Nikt nie ma prawa do pieniędzy innych ludzi, czas to zrozumieć ZANIM czołgi wyjadą na ulice was porozjeżdżać jak robactwo.
@BrzydkiBurak Anarchiści, księża i eunuchy z jednej są parafii - wszyscy wiedzą jak, żaden nie potrafi. Arjozof pieprzy jak komuch. Własności intelektualnej nie ma, a czy jest materialna? Trzeba być konsekwentym - też nie ma. Tylko wtedy nie będzie rozwoju, bo to się nie będzie opłacało. Prościej ukraść, niż wytworzyć. Taka filozofia może doprowadzić tylko do upadku.
@Badkage To nie jest pogląd, tylko fakt ekonomiczny. FAKT EKONOMICZNY. Pomysł w momencie wymyślenia przestaje być zasobem rzadkim, gdyż można go bez kosztów skopiować, pomnożyć itd.
@Arjozof To nie jest fakt ekonomiczny. Pomysłów może być dużo, a może nie być ich w ogóle. Poziom innowacyjności społeczeństwa nie jest wartością stałą. Zresztą z ekonomicznego punktu widzenia zasób ograniczony, a takim są pomysły nie może nie być zasobem rzadkim. Staje się mniej rzadki wyłącznie w wyniku zwiększania czasu pracy umysłowej kosztem pracy fizycznej, czyli nie ma różnicy między towarem jak nowy gatunek rośliny, a towarem jak pomysł.
@Badkage To jest fakt ekonomiczny, a jeśli tego nie rozumiesz, to przejdź przyspieszony kurs ekonomii austriackiej, gdyż z idiotą i dyletantem nie mam zamiaru prowadzić polemiki dłuższej, niż wymierzenie kopa prosto w złodziejski ryj.
Poziom innowacyjności społeczeństwa jest proporcjonalny do wolności gospodarczej, i odwrotnie proporcjonalny do skomplikowania i zakresu prawa patentowego i autorskiego (czyli zakresu udzielanych przez państwo przywilejów monopolistycznych).
@Badkage można też skopiować za darmo, i jeszcze mniejszym kosztem sprzedawać produkty i inne pochodne danego pomysłu, NIKOGO NIE OKRADAJĄC, bo nic nikomu nie zabrałeś. Proste. Nie rozumiesz podstaw ekonomii.
myslalem ostatnio duzo o tym prawie patentowym i dochodze do podobnych wnioskow. Wg mnie zbyt czesto uzywasz slowa faszyzm, faszysci (podobnie jak JKM),
jak bedziesz mial chwile to obejrzyj filmik który wyskoczy jak wpiszesz w wyszukiwarke trehlebov faszyzm
@slidexman słowa 'faszyzm' używam na wszystko związane z państwem i bezprawną inicjacją przemocy przeciwko własności prywatnej. czyli zgodnie z definicją.
@ajrozof: zamotałeś się i nie wiesz o czym piszesz. Z częścią poglądów się zgadzam... ale na pewno nie z tym, że treść nie ma właściciela. MA i tyle. Można ograniczyć ją w czasie - żeby faktycznie, nie spowalniać rozwoju - ale ktoś kto coś wymyślił powinien móc na tym po prostu zarobić. Jedni mają pracę FIZYCZNĄ, której nie da się ukraść - a inni UMYSŁOWĄ - którą zazwyczaj da się ukraść. Popierasz kradzież - to jesteś lewakiem :)
@kloss7777 Nie, chłopczyku, nie zamotałem się, natomiast ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Wyskakujesz nagle z pojęciem pracy - ale nikt nikogo nie zmusza do niej, i jeśli ktoś uważa, że owoce jego pracy umysłowej powinny należeć tylko do niego - to przecież nie musi się nimi dzielić z nikim. Receptura na Coca-Colę była tajna przez ponad 100 lat, i nikomu się nie udało jej odkryć. Informacja nie jest dobrem rzadkim, koniec końców. A to, że faszyści jak ty, chcą naruszać prawo własności...
@Arjozof Jasne, to w takim razie połóżmy się wszyscy fiutami do góry po pracy fizycznej i nic nie róbmy - bo i po co :)
Kiedyś było tylko prawo silniejszego - teraz prawo własności, chronione przez prawo. A ty chcesz okradać autorów piosenek, gier i.t.d. to też są ludzie i zasługują na swoje wynagrodzenie. Nie stać cie to nie słuchasz i tyle. Być może za jakimś czasie utwór, patent i.t.d. powinien przechodzić do domeny publicznej...
@Arjozof ... receptura Coca-Coli NADAL jest tajna.To, że jakaś szmatława gazeta pisze inaczej... no cóż - dziennikarzyna chciała zarobić wierszówkę. Bo ten przepis co on podał to coś co nazywa się: Open Cola.
@Arjozof Wracając do tematu istnieje własność rzeczy fizycznych jak i nie fizycznych - wynikających z pracy. Jak ktoś zajmuje się tworzeniem tekstów - to nie zapłacisz mu bo już coś powiedział i zapamiętałeś i powiesz, że to ty wymyśliłeś?
Jak tak - to jesteś zwykłym złodziejem i szerzysz lewackie wymysły.
@arjozof: Większość ludzi chce zapłacić jak najmniej lub nic - więc autorowi po prostu nic nie zostanie. Autor może być i wybitny - ale jak złodziej ma do wyboru nie zapłacić - to po prostu nie zapłaci. I właśnie dlatego WŁASNOŚĆ INTELEKTUALNA istnieje. A co powiesz o grach komputerowych? Firma wytworzyła a jakiś złodziej skopiował. I rozdaje za darmo. Firma traci duże pieniądze, bo wyprodukowanie gry to nie jest 5zł tylko grube miliony. Nadal trzymasz się swojego?
@kloss7777 ja się nie trzymam "swojego", tylko ZASAD, których ty najwyraźniej nie pojmujesz. Własność intelektualna NIE ISTNIEJE, i niezależnie ile będziesz sobie wkręcał, nie zmienisz natury rzeczywistości. Dobra nierzadkie i reprodukowalne bez kosztów - to dobra wolne. Skoro używam mojego komputera i mojej wypalarki do stworzenia idealnej kopii, zwiększając podaż dobra, to żaden inny podmiot nie może mi zabronić z korzystania z mojej własności i dystrybuowania informacji zawartej na niej
@kloss7777 Poza tym, gry komputerowe są zabezpieczane przez producentów przed kopiowaniem nawet teraz, gdy państwowe prawo niby chroni "własność intelektualną".
Co z tego, że wyprodukowanie gry to grube miliony? Wyprodukowanie złotych śrubek, to jeszcze grubsze miliony, ale nikt tego nie robi, gdyż jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Rozdęte koszta produkcji w chronionych branżach, to nic dobrego - a im większa konkurencja (dzięki brakowi wł.int.) tym większa dyscyplina kosztowa.
Ciekawy punkt widzenia... tylko co z autorami książek? Czy to co mowisz, oznacza, że autor ma wydać jedną książkę, sprzedać ją za 5 zł - a tym masz mu prawo UKRAŚĆ treść i rozdrawać za darmo albo sprzedawać jako swoje? Czy to nie jest kradzież?
@kloss7777 żadne prawo własności nie zostało złamane. Treść to treść, nie stanowi realnej własności. Jeśli ludziom nie przeszkadza, że nie płacą autorowi, tylko piratowi, to trudno, widocznie jest słabym autorem.
W systemie braku własności intelektualnej, autorzy zarabiają na spotkaniach z czytelnikami, jadą na popularności, i wydają się w internecie, zdobywając więcej czytelników - którzy I TAK kupią książkę, bo książki są fajne. Chyba, że jest się kiepskim autorem, jak wspomniałem.
a dopuszczasz istnienie patentów w obecnych czasach (tzn. wtedy, kiedy istnieją różne państwa, które same taką ochronę wprowadzają)? Chodzi mi głównie o taką sytuację, gdy np. w takiej Polsce nie ma takiego prawa, a w USA jest i wszystko co wymyślone tutaj, zostaje podpierdolone i opatentowane w USA.
@PierunSiarczysty ale co z tego, że zostaje opatentowane w USA? tracą na tym tylko konsumenci amerykańscy, bo zakładając, że w Polsce panowałby nie-ma-przeproś kapitalizm bez absurdów prawa patentowego, i bez międzynarodowych porozumień w tych kwestiach, każdy w Polsce mógłby założyć fabrykę i bez żadnych opłat licencyjnych wytwarzać co chce i jak chce. To, że w USA sprzedaż naszych produktów byłaby zapewne zakazana, to już nie nasza brocha - ich strata, i tyle.
za gwałt na mojej dziewczynie po tym jak wydymal on dmuchaną lalke na która nakleił jej zdjęcie z fejsa. Już nie moge się doczekać kiedy odnajdą się przodkowie troglodyty, który wynalazl koło i zaczną uzurpować sobie prawo do wyłącznośći na ten patent. Rzecz jasna niewiele im zostanie z tego gdyż większość profitów przekażą stórcy wszelkiej materii gdyż z atomów jego patentu korzystali ;)
luxus02 3 weeks ago in playlist Radio Żelaza
Chciałbym chociaż raz usłyszeć taką retorykę przy okazji dyskusji o ACTA. Czy to takie trudne cofnąć się o kilka kroków logicznych wstecz do genezy problemu? Ludzie sprzeciwiający się ACTA jako kontrargument stosują jedynie obawe o ograniczenie swobód obywatelskich. Tak naprawdę podświadomie wierzą, że są załganymi złodziejami własności intelektualnej. A może by tak przy okazji protestów rozj$@ ten cały zabobon? Rozumując tym tokiem dochodzimy do analogicznej sytuacji w której pozywam sąsiada
luxus02 3 weeks ago in playlist Radio Żelaza
jako stirnerysta muszę zauważyć że jesteście opętani duchem racjonalności, chęci uczynienia świata sprawiedliwym i prosperującym-nijak nie możecie uzasadnić że jest to gorsze od niesprawiedliwości i stagnacji. Jeśli stwierdzę że świat powinien być socjalistyczny nie macie żadnych kontrargumentów-są one słuszne jedynie bo uznajecie je za słuszne, słuszność jest względna i nawet jak "w praktyce" wychodzi co innego, nie możemy mieć pewności że rzeczywistość którą postrzegamy nie jest iluzją
antyszwed 2 months ago
@antyszwed świat nie może być socjalistyczny, gdyż wówczas jedni mieliby więcej praw, niż drudzy, co jest nieracjonalne etycznie
Arjozof 2 months ago
@Arjozof co to znaczy nieracjonalny etycznie? to nierówność praw jest nieetyczna? niby dlaczego?
antyszwed 2 months ago
@antyszwed a niby dlaczego ktoś arbitralnie ma mieć większe prawo do życia, niż inny?
Arjozof 2 months ago
@Arjozof odpowiedź może być dowolna, mogę uznać że dlatego bo jest wyższy wzrostem albo ma ładniejsze oczy, albo zjadł więcej karpia na Wigilię. To że uznamy jakiś argument za przekonujący jest zupełnie arbitralne.
antyszwed 2 months ago
@antyszwed owszem, możemy odrzucić logikę, dowody empiryczne i udowodnione tezy. ryzykujemy tylko tym, że przegramy życie. czego ci życzę.
Arjozof 2 months ago
@Arjozof tylko że przegramy w ocenie standardowej etyki mówiącej że udane życie to satysfakcjonująca praca, pieniądze i kochająca rodzina. równie dobrze za udane życie można uznać takie które kończy się samobójstwem z rozpaczy. gdybym wiedział jak powinno się żyć to pewnie bym tak żył i skłaniał innych do tego
antyszwed 2 months ago
@antyszwed "standardowa etyka" to jakiś neologizm? Nie słyszałem, by jakakolwiek etyka w ten sposób mówiła. Nie rozumiesz tematu, zabierasz głos, a jesteś zwykłym trollem.
Arjozof 2 months ago
Wole opierać się na własnych wnioskach a nie na autorytetach. Oba przytoczone dzieła znam.
102wilq 4 months ago
@102wilq gdybyś je znał, to byś rozumiał argumentację autorów i doskonale widział, jaką niesprawiedliwością jest "prawo własności intelektualnej", czyniące z informacji dobro sztucznie rzadkie, poprzez agresję wobec własności innych osób.
"Prawo", które stwarza dwie klasy ludzi - nadludzi będących ponad zasadą nieagresji, oraz podludzi, których można bezkarnie atakować - jest nieuprawnione i moralnie nikczemne. W wolnym społeczeństwie nie ma miejsca na "prawo własności intelektualnej".
Arjozof 4 months ago
Mylisz pojęcie własności nośnika z własnością jego zawartości. Chyba widzisz różnicę między papierem wartościowym jako celulozie i farbie a zobowiązaniu wynikającemu z treści na nim zawartych. W kwestii ochrony własności intelektualnej J. Locke, Dwa traktaty o rządzie, w rozdziale o własności; L. von Mises, Ludzkie działanie, 2007 str. 561-562; R. Spinello, M.Botti - A defense of intellectual property rights; L. Górnicki, Rozwój idei prawa autorskiego KPP 2006 z.3 Polecam!
102wilq 4 months ago
@102wilq Papier wartościowy odnosi się do konkretnej własności - konkretnego dobra rzadkiego. Jakim dobrem rzadkim jest "copyright" albo "patent"? Żadnym.
Własność intelektualna jest konstruktem stworzonym przez państwo, które poprzez siłową interwencję obdarza nieuprawnionym monopolem "autora", mogącego wówczas dopuszczać się agresji wobec osób trzecich, oskarżonych o naruszenie "własności intelektualnej", mimo iż nie naruszyły niczyjej własności dóbr rzadkich. Jest to faszyzm par excellence
Arjozof 4 months ago
Jeśli nie chcesz to oznacza, że czas i wysiłek twórcy posiada minimalnie taką wartość jak twój czas (a tym samym umniejszenie czasu na działania np. w celu osiągnięcia zysku z innych źródeł) jaki by był potrzebny aby osiągnąć taki sam efekt. jeśli stwierdzisz, że ze względów praktycznych łatwiej utwór skopiować to ja mogę tak samo argumentować, że to dokładnie to samo co powiedzieć "łatwiej ukraść niż zapracować"
102wilq 4 months ago
@102wilq twórca, którego wytwory są faktycznie coś warte na rynku, nie potrzebuje ochrony "własności intelektualnej", gdyż zawsze będzie popyt na jego produkty.
Arjozof 4 months ago
Taką samą "uciążliwość" pracy intelektualnej znosi osoba tworząca utwór. Pozbawiając go władzy nad efektem jego pracy pozbawiasz go jego wolności, mimo że twórca opracowując litery, głoski, sylaby i słowa tworzący wiersz też nie wyczerpie w żaden sposób tego zasobu. Ale jeśli nie przypisujesz wartości jego pracy czyli nie powinna być chroniona prawem własności to powinieneś w takim przypadku samemu próbować stworzyć utwór a nie posiłkować się już gotowym.
102wilq 4 months ago
@102wilq nie pozbawiasz go władzy nad efektem jego pracy, bo nadal ma pełną władzę nad tym, co posiada. Nie może jednak zakazać komuś innemu używać własności tamtego do skopiowania idei/informacji.
Arjozof 4 months ago
Dla przykładu jak wylądujesz na bezludnej wyspie z dwoma koleżkami i wystrugasz sobie meble (drewna i drzew jest tyle, że i w tysiąc lat byście nie zużyli) z miejscowego drewna to koledzy mogą sobie je zabrać z tego powodu, że zawsze możesz wystrugać sobie nowe?? Człowiek wolny decyduje czy chce ponieść trud i niewygodę danej czynności (pracy) przez co staje się właścicielem jej efektu (kradnąc krzesło nie jesteś winien tylko ilości drewna zużytego do jego produkcji).
102wilq 4 months ago
@102wilq non sequitur. Meble czy drewno są zasobem rzadkim. Idea/informacja jest niewyczerpywalna. Prawa własności ustala się by ograniczyć konflikty o zasoby rzadkie, które nie mogą zaspokoić każdej ze stron z powodu ograniczonej ilości. Informacja może być powielana w nieskończoność.
Arjozof 4 months ago
Całkowite niezrozumienie tematu. Pogląd, iż własność intelektualna nie istnieje wywodzisz ze zwykłego relatywizmu moralnego. Bo skoro rezerwuar pomysłów jest niewyczerpywalny to tym samym zakładasz brak potrzeby jego ochrony. Idąc tym tokiem myślenia to w każdym przypadku gdy zasób nie jest w stanie być wyczerpany przez daną grupę nie powinno się chronić prawem własności efektów przetwarzania tego zasobu.
102wilq 4 months ago
@102wilq wybacz, ale audycję opieram na autorytetach w dziedzinie własności intelektualnej - Stephanie Kinselli i jego książce "Against intellectual property", oraz Levinie i Bodinie "Against intellectual monopoly" , jak i całej tradycji szkoły austriackiej w ekonomii.
Żaden argument pro-WI nie jest logicznie spójny z teorią własności, i zakłada inicjację przemocy wobec faktycznej własności innych. Pozamiatane, doucz się, bo bredzisz.
Arjozof 4 months ago
Amen to that!
XvallorX 6 months ago
5:49 jeśli chcesz już być koniecznie ścisłym, ujęcie "nieskończenie [razy?] tańsze" może wprowadzać w błąd. Mógłbyś rozwinąć, co wliczasz jako koszt powielania informacji i jakie czynniki wpłynęły na zredukowanie jej do zera?
Punktem wyjścia audycji było stwierdzenie, iż informacja sama w sobie nie należy do nikogo? :)
JakimPL 9 months ago
Comment removed
91Bert 9 months ago
Comment removed
91Bert 9 months ago
Dobitniej. Wszyscy literaci plagiują litery.
ltulko 10 months ago
Trzeba zakazać pracy twórczej, a sankcją za przekroczenie tego zakazu niech będzie automatyczne pozbawienie prawa autorskiego.
ltulko 10 months ago
Firma X ponosi koszty by cos wymyslec. Chce to sprzedac by odbic sobie te koszty i dalej zarabiac. A czesc dochodow przeznaczyc na wymyslenie kolejnego - lepszego produktu. I firma Y ma to sobie skopiowac za frajer na niekorzysc tej pierwszej? O czym ty mowisz? Ja przeszedlem przez horror zastrzegania znakow towarowych - po to by zaden zlodziej nie mogl krasc wlasnie mojej... wlasnosci intelektualnej. Niech se wymysli swoje i sam kladzie kase na promocje wlasnej marki. Inaczej zbankrutuje.
BrzydkiBurak 11 months ago
@BrzydkiBurak To interes konsumenta jest najważniejszy, i to konsument ma decydować, czy mu bardziej pasuje podróbka czy nie. Konsumenci naprawdę nie są tak tępi, jak wam się wydaje.
Arjozof 11 months ago
@Arjozof Zacznij prowadzic jakikolwiek wlasny biznes by wyprostowac niektore poglady. W tym wypadku znak towarowy nie zabrania robienia podobnego produktu. Zabrania robienia produktow z moim logo. Ja place za to by promowac to logo... Konsument chce wybrac mnie bo ma pewnosc solidnego wykonania i wsparcia posprzedazowego. Tymczasem ktos kto mnie kopiuje... okrada i mnie i konsumenta ktory wprowadzony jest w blad robiac zakup od krzaka bez jakosci/gwarancji - podszywa sie to wydyma tez klienta.
BrzydkiBurak 11 months ago 2
@BrzydkiBurak To nie znak towarowy obsługuje konsumenta, tylko człowiek. Konsument wybiera tego, kto go lepiej obsłuży. Jeśli zostanie wprowadzony w błąd - to od tego są sądy, by obciążyły grzywną oszusta. Nie używaj słów "okradać" jeśli nie jest naruszona prywatna własność.
Arjozof 11 months ago
@Arjozof Skoro idziesz w zaparte to zycze by twoje filmiki/audycje tez ktos podpierdolil. Albo jakas twoja muzyke. I najlepiej nich uda mu sie to sprzedac. Taki pomysl: Niech jakies radio stworzy audycje "internetowe teorie" i pusci tam twoje rzeczy. Zarabiajac na reklamach przed i po. Oczywiscie najlepiej bez wskazania autorstwa i wycieciem/podmienia dowolnych fragmentow. Na pewno nie bedziesz mial nic przeciwko. Pomijam to czy tworzysz cokolwiek wywolujacego chec wsrod reklamodawcow... ;-)
BrzydkiBurak 11 months ago
@BrzydkiBurak Nie, to ty idziesz w zaparte, gdyż nie rozumiesz, czym są prawa własności i dlaczego WI do nich nie należy, więc łamanie ich by bronić WI jest przestępstwem. Proszę bardzo, niech podpierdalają i próbują sprzedać. Udostępniam moje rzeczy za darmo, a mój styl jest na tyle rozpoznawalny i niepodrabialny, że tylko idiota da się zrobić w konia. Nikt nie ma prawa do pieniędzy innych ludzi, czas to zrozumieć ZANIM czołgi wyjadą na ulice was porozjeżdżać jak robactwo.
Arjozof 11 months ago
Comment removed
91Bert 9 months ago
@BrzydkiBurak Anarchiści, księża i eunuchy z jednej są parafii - wszyscy wiedzą jak, żaden nie potrafi. Arjozof pieprzy jak komuch. Własności intelektualnej nie ma, a czy jest materialna? Trzeba być konsekwentym - też nie ma. Tylko wtedy nie będzie rozwoju, bo to się nie będzie opłacało. Prościej ukraść, niż wytworzyć. Taka filozofia może doprowadzić tylko do upadku.
j0tj0t87 9 months ago
This has been flagged as spam show
Czyli pomysły nie są zasobem rzadkim ciekawy pogląd.
Badkage 11 months ago
Czyli pomysły nie są zasobem rzadkim ciekawy pogląd.
Badkage 11 months ago
@Badkage To nie jest pogląd, tylko fakt ekonomiczny. FAKT EKONOMICZNY. Pomysł w momencie wymyślenia przestaje być zasobem rzadkim, gdyż można go bez kosztów skopiować, pomnożyć itd.
Arjozof 11 months ago
@Arjozof To nie jest fakt ekonomiczny. Pomysłów może być dużo, a może nie być ich w ogóle. Poziom innowacyjności społeczeństwa nie jest wartością stałą. Zresztą z ekonomicznego punktu widzenia zasób ograniczony, a takim są pomysły nie może nie być zasobem rzadkim. Staje się mniej rzadki wyłącznie w wyniku zwiększania czasu pracy umysłowej kosztem pracy fizycznej, czyli nie ma różnicy między towarem jak nowy gatunek rośliny, a towarem jak pomysł.
Badkage 6 months ago
@Badkage To jest fakt ekonomiczny, a jeśli tego nie rozumiesz, to przejdź przyspieszony kurs ekonomii austriackiej, gdyż z idiotą i dyletantem nie mam zamiaru prowadzić polemiki dłuższej, niż wymierzenie kopa prosto w złodziejski ryj.
Poziom innowacyjności społeczeństwa jest proporcjonalny do wolności gospodarczej, i odwrotnie proporcjonalny do skomplikowania i zakresu prawa patentowego i autorskiego (czyli zakresu udzielanych przez państwo przywilejów monopolistycznych).
Pomysł nie jest towarem
Arjozof 6 months ago
@Arjozof Oba można wycenić, można ukraść i mniejszym kosztem sprzedawać okradając osobę, która wprowadziła nowy towar na rynek.
Badkage 6 months ago
@Badkage można też skopiować za darmo, i jeszcze mniejszym kosztem sprzedawać produkty i inne pochodne danego pomysłu, NIKOGO NIE OKRADAJĄC, bo nic nikomu nie zabrałeś. Proste. Nie rozumiesz podstaw ekonomii.
Arjozof 6 months ago
nie używajcie żadnych słów
ponieważ słwoniki są chronione prawem autorskim
i jak widze wszyscy wokół to jebani złodzieje(w tym ja)
czy ktoś z was płaci za każde słowo które wypowie/napisze itd.!!!
własność intelektualna różni się tym od owoców pracy, że owoce pracy nie mogą być kopiowane i zabranie ich jednej stronie to strata dla drugiej
lecz gdy własność intelektualną skopiujemy to korzystają na tym wszyscy
sirflinket 11 months ago
myslalem ostatnio duzo o tym prawie patentowym i dochodze do podobnych wnioskow. Wg mnie zbyt czesto uzywasz slowa faszyzm, faszysci (podobnie jak JKM),
jak bedziesz mial chwile to obejrzyj filmik który wyskoczy jak wpiszesz w wyszukiwarke trehlebov faszyzm
slidexman 1 year ago
@slidexman słowa 'faszyzm' używam na wszystko związane z państwem i bezprawną inicjacją przemocy przeciwko własności prywatnej. czyli zgodnie z definicją.
Arjozof 1 year ago
Patenty chronią patentowanych leni...
patrickohooliganpl 1 year ago
@ajrozof: zamotałeś się i nie wiesz o czym piszesz. Z częścią poglądów się zgadzam... ale na pewno nie z tym, że treść nie ma właściciela. MA i tyle. Można ograniczyć ją w czasie - żeby faktycznie, nie spowalniać rozwoju - ale ktoś kto coś wymyślił powinien móc na tym po prostu zarobić. Jedni mają pracę FIZYCZNĄ, której nie da się ukraść - a inni UMYSŁOWĄ - którą zazwyczaj da się ukraść. Popierasz kradzież - to jesteś lewakiem :)
PS. Tam naprawdę jest uśmieszek.
kloss7777 1 year ago
@kloss7777 Nie, chłopczyku, nie zamotałem się, natomiast ty nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Wyskakujesz nagle z pojęciem pracy - ale nikt nikogo nie zmusza do niej, i jeśli ktoś uważa, że owoce jego pracy umysłowej powinny należeć tylko do niego - to przecież nie musi się nimi dzielić z nikim. Receptura na Coca-Colę była tajna przez ponad 100 lat, i nikomu się nie udało jej odkryć. Informacja nie jest dobrem rzadkim, koniec końców. A to, że faszyści jak ty, chcą naruszać prawo własności...
Arjozof 1 year ago
@Arjozof Jasne, to w takim razie połóżmy się wszyscy fiutami do góry po pracy fizycznej i nic nie róbmy - bo i po co :)
Kiedyś było tylko prawo silniejszego - teraz prawo własności, chronione przez prawo. A ty chcesz okradać autorów piosenek, gier i.t.d. to też są ludzie i zasługują na swoje wynagrodzenie. Nie stać cie to nie słuchasz i tyle. Być może za jakimś czasie utwór, patent i.t.d. powinien przechodzić do domeny publicznej...
kloss7777 1 year ago
@Arjozof ... receptura Coca-Coli NADAL jest tajna.To, że jakaś szmatława gazeta pisze inaczej... no cóż - dziennikarzyna chciała zarobić wierszówkę. Bo ten przepis co on podał to coś co nazywa się: Open Cola.
kloss7777 1 year ago
@Arjozof Wracając do tematu istnieje własność rzeczy fizycznych jak i nie fizycznych - wynikających z pracy. Jak ktoś zajmuje się tworzeniem tekstów - to nie zapłacisz mu bo już coś powiedział i zapamiętałeś i powiesz, że to ty wymyśliłeś?
Jak tak - to jesteś zwykłym złodziejem i szerzysz lewackie wymysły.
A ja lewaków bardzo nie lubię.
kloss7777 1 year ago 2
@arjozof: Większość ludzi chce zapłacić jak najmniej lub nic - więc autorowi po prostu nic nie zostanie. Autor może być i wybitny - ale jak złodziej ma do wyboru nie zapłacić - to po prostu nie zapłaci. I właśnie dlatego WŁASNOŚĆ INTELEKTUALNA istnieje. A co powiesz o grach komputerowych? Firma wytworzyła a jakiś złodziej skopiował. I rozdaje za darmo. Firma traci duże pieniądze, bo wyprodukowanie gry to nie jest 5zł tylko grube miliony. Nadal trzymasz się swojego?
kloss7777 1 year ago
@kloss7777 ja się nie trzymam "swojego", tylko ZASAD, których ty najwyraźniej nie pojmujesz. Własność intelektualna NIE ISTNIEJE, i niezależnie ile będziesz sobie wkręcał, nie zmienisz natury rzeczywistości. Dobra nierzadkie i reprodukowalne bez kosztów - to dobra wolne. Skoro używam mojego komputera i mojej wypalarki do stworzenia idealnej kopii, zwiększając podaż dobra, to żaden inny podmiot nie może mi zabronić z korzystania z mojej własności i dystrybuowania informacji zawartej na niej
Arjozof 1 year ago
@kloss7777 Poza tym, gry komputerowe są zabezpieczane przez producentów przed kopiowaniem nawet teraz, gdy państwowe prawo niby chroni "własność intelektualną".
Co z tego, że wyprodukowanie gry to grube miliony? Wyprodukowanie złotych śrubek, to jeszcze grubsze miliony, ale nikt tego nie robi, gdyż jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Rozdęte koszta produkcji w chronionych branżach, to nic dobrego - a im większa konkurencja (dzięki brakowi wł.int.) tym większa dyscyplina kosztowa.
Arjozof 1 year ago
Ciekawy punkt widzenia... tylko co z autorami książek? Czy to co mowisz, oznacza, że autor ma wydać jedną książkę, sprzedać ją za 5 zł - a tym masz mu prawo UKRAŚĆ treść i rozdrawać za darmo albo sprzedawać jako swoje? Czy to nie jest kradzież?
kloss7777 1 year ago
@kloss7777 żadne prawo własności nie zostało złamane. Treść to treść, nie stanowi realnej własności. Jeśli ludziom nie przeszkadza, że nie płacą autorowi, tylko piratowi, to trudno, widocznie jest słabym autorem.
W systemie braku własności intelektualnej, autorzy zarabiają na spotkaniach z czytelnikami, jadą na popularności, i wydają się w internecie, zdobywając więcej czytelników - którzy I TAK kupią książkę, bo książki są fajne. Chyba, że jest się kiepskim autorem, jak wspomniałem.
Arjozof 1 year ago
a dopuszczasz istnienie patentów w obecnych czasach (tzn. wtedy, kiedy istnieją różne państwa, które same taką ochronę wprowadzają)? Chodzi mi głównie o taką sytuację, gdy np. w takiej Polsce nie ma takiego prawa, a w USA jest i wszystko co wymyślone tutaj, zostaje podpierdolone i opatentowane w USA.
PierunSiarczysty 1 year ago
@PierunSiarczysty ale co z tego, że zostaje opatentowane w USA? tracą na tym tylko konsumenci amerykańscy, bo zakładając, że w Polsce panowałby nie-ma-przeproś kapitalizm bez absurdów prawa patentowego, i bez międzynarodowych porozumień w tych kwestiach, każdy w Polsce mógłby założyć fabrykę i bez żadnych opłat licencyjnych wytwarzać co chce i jak chce. To, że w USA sprzedaż naszych produktów byłaby zapewne zakazana, to już nie nasza brocha - ich strata, i tyle.
Arjozof 1 year ago
Ciekawe co na to ZAiKS:D
Sundiotech 1 year ago