moze przez ten list wiecej ludzi zrozumie co zawdzieczamy BOGU I JEGO SYNOWI ktorego posłał by złozył okup za nas wszystkich .wszystko jemu zawdzieczamy i tylko jego rzady sa w stanie zaprowadzic ład i porzadek na ziemi.czekamy z utesknieniem kiedy zadecydujesz o koncu tego systemu rzeczy.
...popełniamy a jego słowo jest po to abyśmy mogli zrozumieć po co żyjemy każdy błąd otwiera nam drzwi na lepsze jutro tak samo bez upadku nie nauczyłbyś sie podnosić dalej sie ucze życia ku jego kierunku choc jestem kuszony na codzień i codzień sie kusze choć tylke krzywdy wyrządiłem za którą przeprosiłem i za którą sie jeszcze ucze
ja juz dawno nie byłem w kościele ale wiem żeby sie pojednać z Bogiem trzeba z nim rozmawiać nie potrzebne są religie które wymyślają ludzie potrzebny jest nam Bóg bo tylko on pokarze nam jak iść i tylko on pomoże nam zrozumieć błedy które popełniliśmy jako ludzie i ...
Płaczę i nie mogę przestać, to co tu umieściłaś jest piękne! Oby więcej wiary, wierzę, że spotkam się kiedyś oko w oko z moim prawdziwym Stwórcą - moim prawdziwym Ojcem, z Którego zrodził się mój ojciec i z Jego Synem.
Moja wiara nie jest niezłomna ale cieszę się że są na świecie osoby takie jak autor filmiku które wskrzeszają tak pięknie i umiejętnie miłość płynącą z wiary :-) Cudne...
Piękne odzwierciedlenie tego co zwykliśmy nazywać wiarą, bo sądzę że to też kwestia stanu emocjonalnego, nie zawsze możemy czuć to miłosierdzie, czasem obkuwamy się w pancerz i nie dopuszczamy nawet miłości najwyższego ... Ale myślę że ona czuwa choć czasem czujemy się zapomniani ... Piękne :))
Gdy czujemy się sami, niepotrzebni i beznadziejni, warto pomyśleć, że byliśmy od wieków oczekiwani. Stworzył nas sam Bóg, a On się nie myli - skoro nas stworzył, to właśnie tacy jesteśmy mu potrzebni. CHWAŁA PANU!!
brak słów... właśnie byłam załamana chwilowymi problemami i trafiłam na ten filmik. Bóg jest wielki!!!! mam nadzieje na przyszlosc i wiem ze Bóg mnie poprowadzi. Niech się dzieje wola Boża!!
Ładnie zrobione. Choć czytałam to już wiele razy (na różnych rekolekcjach) to wciąż porusza do głębi i jest niezbitym dowodem miłości Boga do człowieka.
Choć gdybyście zadzwonili pod te numerki pod cytatami to dowiedzielibyście się że nie są to dosłowne cytaty. Poza tym warto zadzwonić i dowiedzieć się więcej, infolinia bezpłatna, można tylko zyskać. ;)
Pięknie zrobiony filmik :) podtrzymuje na duchu, wywołuje uśmiech i pokazuje jak bardzo Bóg nas kocha. to takie cudowne, że sam Bóg kocha mnie bez względu na moje niedociągnięcia! :)
Damian, nie chcę prosić Cię, zebyś mi udowodnił swoją wiarę w człowieka. Wiesz, jedna kobieta, która przeszła Auschwitz powiedziała, że po nim nie straciła wiary w Boga, ale straciła wiarę w człowieka, w jego tak przez nas ubóstwiony rozum, który zdolny był do tego, do czego był zdolny...
Bóg dając nam wolność, ograniczył własną aż do swojego cierpienia i bezsilności wobec naszego cierpienia. Ale On z każdego zła może wyprowadzić dobro, jeśli się do Niego zwrócimy.
Po Jego ukżyżowaniu wszyscy zostaliśmy uzdolnieni do przekraczania zła poprzez jego usensownienie cierpienie, które nas spotyka, możemy z miłością i pomocą Jego siły powierzać Bogu i przez to być szczęśliwymi i wyjednywać wieczną radość dla tych, którzy się w złu pogubili, zatracili, zniewolili.
My- poprzez codzienne trudy, ale niektórzy są do tego szczególnie powołani (od św. Franciszka naliczono w Kościele 454 stygmatyków, obecnie żyje ich 45 ; tych dla mnie szokujących liczb dowiedziałam się z równie szokującej książki « Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie Erzsebet Galgóczy »).
Ale wracając do Boga w drugim tak, w każdym człowieku jest Bóg, ponieważ człowiek jet obrazem Boga jest zatem w nim jego bezcenna wartość. I może ten obraz zamazywać, alebo go pielęgnować poprzez wzrastanie w miłości (choć paradoksalnie życie wewnętrzne, to raczej pozbywanie się, uwalnianie od siebie, niż zdobywanie, gromadzenie). Człowiek nie tylko jest stworzeniem, jest synem, dzieckiem samego Boga, który pragnie z nim coraz bliższej jedności
Dlatego ci, którzy też tego pragną, poprzez wypełnianie tego, co On objawił, stają sie nie tylko obrazami, ale odbiciami Boga Jego lustrzanymi obecnościami, wedy mieszka On w człowieku w pełni. To tak w telegraficznym skrócie :)
Nie powiem: Bóg istnieje. Udowodniłam to. - są dowody filozoficzne (Pierwszy Poruszyciel, Pierwsza Przyczyna), ale trzeba pamiętać, że Bóg zawsze przekracza to, co jesteśmy w stanie o Nim pomyślć :) Jeśli interesujesz się filozofią, polecam książkę Mariona "Bóg bez bycia"
Moje dowody...:) Tego się nie da do końca powiedzieć - to trochę tak, jakby żądać od dwojga miłujących się osób dowodu na to, że się kochają. Ale z drugiej strony rozumiem Twoje pytanie i nie chcę tutaj wpadać w jakiś tkliwy ton.
Hmmm ja w swoim życiu poszukiwałam prawdy (i nie przestaję wedle słów « abyście znalazwłszy nigdy nie przestali jej szukać ») i w końcu zostałam przez Nią znaleziona. To Prawda najpierw ze wszystkich sił mnie szukała i w końcu pozwoliłam się znaleźć. Prawdą jest Chrystus, choć kiedyś wydawało mi się to pustym sloganem.
Sw. Augustyn pisze, że szukał wszędzie Boga, aż w końcu znalazł Go w sobie ale nie chodzi tu o utożsamienie Boga z jakąś częścią mnie (myśli, odczucia czy cokolwiek), ale o odnalezienie w sobie części Boga Jego obrazu, pragnienia zjednoczenia z Nim, Jego obecności.
Wracając do mojego zaświaczenia; chyba moim pierwszym doświadczeniem Jego osobowej obecności była wspólna modlitwa do Ducha Św., wtedy doświadczyłam obecności Boga, Jego miłości, głębokiego pokoju, radości, usłyszałam Jego słowa, trafiające prosto w serce, sedno, pokazujące sens i drogę. Z czasem doświadczyłam, że przychodzi takze poprzez ciemności bo przecież nie chodzi tylko o jakieś doznania, ale o miłość, którea czasami staje się pośród trudów.
Zrozumiałam, że jestem bewzględnie kochana i sama mam tak kochać mocą Jego miłości. Spotkałam Go w drugim człowieku. W owocach, przemianie mojego życia i ludzi, którzy Go spotykają. Zresztą podsumuje to wiersz « Wyjaśnienie »
Nie przyszedłem pana nawracać
zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
Już odpowiedziałam byłam. Choroby i cierpienia, które nie są bezpośrednią konsekwencją naszych obłędnych wyborów biorą się stąd, że grzech pierworodny zranił NATURĘ człowieka i otaczającego go świata. W jego konsekwencji pojawiła się śmierć, cierpienie.
Bóg utożsamia się z każdym cierpiącym, to tajemnica krzyża; każdy ból ma sens, którego teraz nie widzimy, a każda lza zostanie otarta. Co nie znaczy, ze my, jako niegłodujący, nie mamy już tych lez ocierać wyrywając się z naszego konsumpcjonizmu
Ja też już odpowiedziałem, argument o tym że cierpię ponieważ zgrzeszył ktoś inny (jacyś mityczni pra rodzice) jest bzdurny, co więcej byłoby to wielka niesprawiedliwość ze strony Boga, ja tak uważam.
A w zyciu codziennym nie zdarzyło Ci się cierpieć z powodu czyjegoś grzechu, zła? I czy to jest wina Boga że ten ktoś postąpił żle i że Ty z tego powodu cierpisz? Każdy grzech narusza harmonię a pierwszy ją zburzył. Prawda jest taka, że my na miejscu pierwszych ludzi postąpilibyśmy tak samo i nikt z nas nie jest bez grzechu
Ale to dalej jest niesprawiedliwe ze strony Boga, karanie nas WSZYSTKICH za grzech innych. Nie wiadomo jak byśmy się zachowali w takiej sytuacji, słyszałąś chyba o domniemaniu niewinności? O wolnej woli?
Zło NIE JEST KARĄ ale KONSEKWENCJĄ grzechu. I Nie byłoby tej konsekwencji, gdyby pierwszy człowiek nie miał wolności - ale ją miał, bo w zniewoleniu nie ma miłości. Konsekwencja jego grzechu nas dotyka, jak dotyka pijaństwo matki noworodka kształtującego się w jej brzuchu.
Konsekwencja ta dotknęła także Boga, który cierpi w cierpiących; który przyszedł na świat, aby przyjąć cierpienie i przezwyciężyć zło. Zło zostało zwyciężone, ale jego konsekwencja jeszcze trwa, bo nie wszyscy pragną jego zwycięstwa w swoim życiu. Walka trwa - ale teraz, przyjmując cierpienia z miłością możemy ratować tych, którzy siebie potępiają. To tajemnica krzyża Chrystusowego
Po śmierci poznamy sens każdego cierpienia, które przyjęliśmy i zobaczymy jak bardzo Bóg ogranicza swoją wolność z miłości do nas i szacunku do naszych wyborów; nie pozbywając się od razu zła, zmiatając złego z powierzchni ziemi, ale dając wszystkim szanse na nawrócenie. to jest czas Jego miłosierdzia i walki o każdego człowieka, której dramatyzm i my odczuwamy na własnej skórze...
Dlatego pyta „Przebaczysz mi? Tak, czy wybaczysz mi, że jestem taki właśnie, że w ten sposób żebrzę o twoją przyjaźń? Czy wybaczysz mi, że zakłócam ci twój dzień, a ty przecież masz tak mało czasu? A przede wszystkim, czy wybaczysz mi twoje zranienia?
No dobra, widze że nie dojdziemy tu do porozumienia, dla mnie który nawet nie wierzy w Boga trudno przyjąć mit o pierwszysch rodzicach w który Ty wierzysz.
Ale ma coś wspólnego z grzechem, który zburzył pierwotną harmonię natury ludzkiej i całej stworzonej - wraz z buntem w sferze ducha, seca, w świat wkroczył chaos także w sferze cielesnej (choroby, klęski).
Owszem nie mogło, ale zgrzeszyli pierwsi ludzie, co zraniło naturę człowieka i naruszyło jego harmonię ze światem - grzech pierworodny dotyka zatem ich potomków.
(dane jest nam raz żyć i śmierć, a potem zycie wieczne...:) każda chwila jest niepowtarzalna, każde życie też - to też cudowna ich wartość, niezastąpiona.
Tak, każdy odpowiada za swoje grzechy, ale mój grzech uderza nie tylko we mnie, ale i w ludzi, a którymi żyję, środowisko, które mnie otacza - nawet ten najbardziej ukryty, choć ja mogę tego nie widzieć...
Co do piekła, to Bóg nie potępia - twierdzenie, ze Bóg miłosierny potępia, to jest dopiero mit nad mity! Bóg daje człowiekowi wolność i walczy o niego do końca, ale człowiek może odrzucić Jego miłość i w ten sposób sam siebie potępić wybierając wieczne życie bez Niego.
Owszem nasze grzechy mogą mieć pewien wpływ na środowisko, ale nie tak jak ty sugerujesz że jacyś pierwsi rodzice zgrzeszyli i dlatego teraz my cierpimy.
Ale co mają pierwsi ludzie do mnie, każdy odpowiada chyba za swoje grzechy, ja nie odpowiadam za Twoje, Ty za moje, argument o winie jakichś mistycznych "pierwszych rodziców" jest bzdurny.
Ci którzy uważają, że Boga nie ma.. są w błędzie..
Jeżeli nie jesteś katolikiem.. nigdy nie zrozumiesz wiary w zmartchwstanie Jezusa i wiare w Boga..
przytoczę fragment ewangelii..
"(...)mój obraz był przedstawiony niewłaściwie
przez tych, którzy mnie nie znają...".. wiec jezeli nie chcieliście poznać go chociaż w najmiejszym stopniu.. nie wypowiadajcie się, bo się ośmieszacie..:)
Dlaczego Ci którzy nie wierzą są w błedzie? Mozesz to jakoś logicznie uzasadnić?
Wychowałem się w rodzinie katolickiej, byłem nawet u bierzmowania więc chyba "jestem godzień" rozmowy z Tobą katolikiem.
Co do poznania to najpierw musiałbym uwierzyć ze mam kogo poznawać - to chyba logiczne ;) Może napisz poprostu dlaczego wierzysz? Wtedy rozwine się jakaś dyskusja zdań.
Jakieś 15 lat życia. Przez 15 lat życia, tylko dowiedziałem się, że nie poznam go nigdy. I dowiedziałem się też, że dowodem za jego "istnieniem" (celowo), ma być książka napisana przez ludzi.
Po czasie, powiedziałem "sorry dżizas, coś tu nie gra".
jedzil po calej Europie, szperal w bibliotekach itp. W koncu musial przyznac ze Bóg jest i objawil sie nam w osobie Jezusa - napisal książe " Więcej niz cieśla". Tam opisal Jezusa i udowodnil ze on żyl, nauczal, umarl i zmartwychwstal, naprawdę polecam :D
Wiara polega na wierzeniu w to co nie udowodnione ." Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli,oni albowiek posiądą królestwo Niebieskie". Wiara wnosi tyle szczęścia i radości w życie człowieka czasem tylko to trzyma go przy życiu.Osobiście byłem świadkiem 2 "cudów" a w Boga wierzyłem wierzę i będę wierzył. :)) Jednak masz prawo nie wierzyć :(:(
Człowiek jechał ponad 100 km/h zderzyl sie z Tirem a mial tylko złamane konczyny dolne a 2 to moja siostra cioteczne obudziła sie po 2 latach śpiączki.Ja to uznaje za cudy ty możesz sobie myślec co chcesz.
Największym cudem jest przemiana życia, odnalezienie sensu przesycającego rozum, który przekracza swe horyzonty karmiąc się wiarą. Odnalezienie prawdy, która kryje się w Miłości - Osoby do osoby, które to rozpoczyna nieskończone i fascynujące odnajdywanie się w tej relacji na co dzień i w jej świetle w relacjach z innymi, takze odnajdywanie swojej niepowtarzalnej roli w swiecie.
I nieustanna przemiana - Jego mocą i swoimi wyborami ku wyzwalaniu siebie ze zniewoleń, słabości, jakiegokolwiek pogubienia - coby coraz bardziej stawać się sobą!
Do relacji międzyosobowej, międzyludzkiej nie potrzeba drugiej osoby?
Tak też relacja z Bogiem może stawać się w toku zycia coraz głębsza dzięki temu, że jest On Osobą. Jasne, że przekraczającą ludzkie wyobrażenie, antromorfizajce.
Wracając do obrazu...co to jest miłość ? Bo przecież nie opiera się tylko na uczuciu czasmi jesteśmy na kogoś źli, a jednak nie przestajemy go kochać. Najprościej zdefiniowałabym to jako pragnienie dobra dla drugiej osoby i pragnienie dawania mu dobra, dzielenia się sobą.
Bóg jest Miłością cóż to znaczy ? Tutaj pojawia się przekroczenie naszych ludzkich wyobrażeń upadabniających Boga do siebie tajemnica Trójcy Świętej. Bóg jest Jeden i jest jednocześnie komunią Osób, komunią Miłości...
Do relacji międzyosobowej, międzyludzkiej nie potrzeba drugiej osoby?
Tak też relacja z Bogiem może stawać się w toku zycia coraz głębsza dzięki temu, że jest On Osobą. Jasne, że przekraczającą ludzkie wyobrażenie, antromorfizajce.
Miłość, której najwyższą wartość człowiek odnajduje w sobie odsyła nas do tego, że zostaliśmy stworzeni na obraz Miłości. Ale nie Absolutu jako jakiejś energii i też nie osoby jedynie w ludzkim znaczeniu wtedy rzeczywiście byłoby to bóstwo. Czy Absolut ma wolę ? Czy jest bytem z najyższej półki w supermarkecie naszych hierarchii ? Jak go rozumieć ?
A co nie wskazuje? :) myślę, ze z jednej strony spekulacja owszem, a z drugiej strony spotkanie: moje wewnętrzne z Nim, zewnętrzno- wewnętrzne przez sakramenty (tu mała dygresja: jakiś niedoszły jeszcze wtedy święty zastanawiał się co to jest wiara, stawiał pytania, postanowił zapytać księdza. Poszedł do konfesjonału i pyta o to i owo, a ten mu mówi: wyspowiadaj się, odpowiada, ze nie po to przyszedł,
ale w końcu postanowił się wyspowiadać i dla niego był to moment pierwszego autentycznie doświadczonego spotkania z Bogiem osobowym w jego życiu, zrozumienia czym jest wiara, początek drogi...) poznanie i miłość warunkują się nawzajem, ale bez chęci spotkania, nie dotrze się do Osoby, to se ne da :) Bo jak się dowiedzieć czy ktoś jest osobą, nie próbując go spotkać (rzeby np. sprawdzić czy mam do czynienia z robotem czy osóbką:)?
To jest taki „dowód nieprzekazywalny, który trochę przypomina doświadczenie/ poczucie bycia sobą po prostu masz pewność, że Go spotykasz na swojej drodze, choć czasami wzrok może być zamglony (jak w dygresji: dociera do Ciebie, ze ksiądz jest tylko budką telefoniczną, a w słuchawce mówi Bóg; choć trzeba pamiętać, że budka to tylko budka może mieć swoje wady, ale spotkanie jest zawsze autentyczne, stawia w prawdzie). Bo w poznaniu chodzi o prawdę, czyż nie?
A jeżeli mamy trochę poteoretyzować, to: Bóg jest Miłością ale jaka byłaby to miłość, gdyby realizowała się jako abstrakcyjne uczucie? Miłość przede wszystkim zwraca się ku komuś i tak Bóg jest komunią Osób, które dają się sobie we wzajemnym darze, nie jest Samotnikiem, lecz wyraża się w osobowej relacji, tajemniczym zjednoczeniu.
O tym, że jest On Osobą objawia nam też we Wcieleniu jedna z Osób boskich stała się Człowiekiem, ogołociła ze swej boskości w całkowitym darze z siebie i po tym wiemy, jak bardzo jesteśmy ukochani przez Boga, który pragnie z nami osobowych relacji: przyjaźni, miłości...
Ps. Kiedyś sobie też pomyślałam zastanawiając się nad tym, choć to jest może najmniej ważne, że w świecie obserwujemy różne byty: rzeczy, rośliny, zwierzęta, w końcu ludzi.
Każdy z nich ma coraz wyższy poziom skomplikowania i tak, człowiek jako osoba ma świadomość, zdolność do podejmowania decyzji wyrastających z jego wolności takich nawet wbrew naturalnym popędom czy dobrym pragnieniom (ku czemuś lepszemu).
I teraz Bóg miałby być Kimś nieosobowym, bezwolną energią, kompletnym abstraktem?
Jasne, że wykracza On poza nasz horyzont osoby, można powiedzieć, że jest „Hiperosobą :) , ale ze wszech miar Osobą. I jeżeli Go prawdziwie szukasz, to prędzej czy później Go spotkasz, bo to On Cię pierwszy poszukuje, ale nie chce Cię szturmować, bo szanuje Twoją wolność jak każda dobra, miłująca i ufająca, wierząca w Ciebie osoba :)
:) Może bardziej jak w reality drama / reality love story :-) Jak zakochany, który wodzi oczyma za umiłowaną osobą - nie chce obserwować, chce uczestniczyć w jej życiu, ale czeka, aż ona też zechce :)
Więc skoro Bóg obserwuje a jednocześnie jest wszechmogący to dlaczego nie reaguje? Dlaczego nie uratuje ludzi przed katastrofami naturalnymi? Dlaczego skazuje ich na śmierc? Dlaczego pozwolił Hitlerowi palić żywcem dzieci?
Na tym właśnie polega drama, że dał ludziom wolność, bo nie chciał stworzyć maszyny, tylko człowieka- osobę żeby dojrzewał do coraz większej miłości. Grzech zniszczył pierwotną harmonię i ma swe konsekwencje także w przyrodzie, jej degradowaniu. Przez niego także w świecie pojawiła się śmierć, bo człowiek pierwotnie został stworzony jako nieśmiertelny.
I co zrobił Bóg ? Wiedział, że natura stworzenia jest odtąd zraniona i sama nie podźwignie się z upadku. Przyjął ją więc, sam stał się Człowiekiem, by ją przebóstwić i odkupić ze zniewolenia w jaką popadła. Obiektywnie wszyscy zostaliśmy odkupieni przez Chrystusa, ale każdy musi to odkupienie sam w sposób wolny przyjąć i to jest zbawienie.
Dlaczego Bóg dopuszcza pewne cierpienia ludzi niewinnych (które nie jest bezpośrednią konsekwencją ich złych czynów) ? On jest przekraczającą naszą miarę doskonałości Mądrością i Miłością i niczego nie czyni bez sensu. Tylko, że my jesteśmy w stosunku do Niego ograniczeni i nie zawsze jesteśmy w stanie pojąć (czasem odkrywamy po długim czasie) sens absurdalnego i zatrważającego niekiedy cierpienia. Tu trzeba ufać...
I tu dotykamy samego Serca Boga, stajemy w centrum miłosnego dramatu, który jest rzeczywistą walką, nie cukierkowym show. I to walką rozgrywającą się w ludzkiej woli, którą chcą posiąść upadłe anioły i niekiedy im się to udaje, dlatego skala okrucieństw przerasta wtedy to, co może pomieścić nam się w głowach.
Ale każdy grzech uderza nie tylko w grzeszącego, ale i w jego otoczenie bo nie jesteśmy zamkniętymi monadami, lecz osobami powołanymi do zycia we wzajemnej harmonii ze sobą i tym, co nas otacza.
Tego tematu nie da się zamknąc w paru zdaniach ; trzebaby spojrzeć tak jak Bóg - z perspektywy wieczności, tajemniczej « ekonomii zbawienia »...
Właśnie byłam na wykładzie dotyczącym « Wiedzy krzyża » E. Stein, która zginęła w obozie...
NIe wierzysz w Boga, ale on wierzy w Ciebie :* jesli chcesz sie o Nim dowiedziec więcej musisz szukac... np. byl taki czlowiek Josh McDowell bardzo inteligentny, aczkolwiek troszke zarozumialy student, poznal grupe ludzi, którzy wyrózniali sie na tle pozostalych studentów. Okazalo się że są katolikami.
Zaczęli rozmawiac... Josh nie wierzyl w Boga i postanowil im udowodnic ze cale chrzescijanstwo to "kupa bzdur" (przepraszam za wyrazenie). Chlopak byl bardzo ambitny więc zajął sie sprawą :)
Dowiedziałam się niedawno, że jestem chora na raka. Uwieżyłam bardziej w Boga, ponieważ wierzę, że ocali mnie i będę żyć razem z Nim w Jego chwale. Kocham Cię Boże.
I PRAWIDŁOWO! I spójrz ty "myślący tetliku"... która nauka da Ci taką nadzieję?! Nie ześle Cię NIGDZIE, bo widzi i wie, że masz wątpliwości... W końcu otworzą Ci się oczy.
A po co mi fałszywa nadzieja? Ona mnie nie wyleczy. Natomiast nauka - postęp w medycynie - tak. Coraz bardziej rozumiemy ludzkie DNA i już niedługo leczenie nowotworów będzie dziecinnie proste. Polecam obejrzeć krótki wykład pod tytułem: "Wstęp do genomiki".
Tetlik!! Skoro uważasz Boga za jakąś imaginacje, zwykła stratę czasu to po co oglądasz takie filmiki, tracisz czas na pisanie tylu komentarzy.. Czyż to nie jest strata czasu?? W końcu NAUKA czeka, może sam się przysłużysz medycynie??
Sama chcę przysłużyć się naucę, myślę o studiach stricte medycznych, ale po własnych doświadczeniach wiem, że wiedza nie jest najważniejsza..
Dlaczego tracę czas? Chyba każdy z nas chce żyć w lepszym świecie. Zatem jeśli swoimi komentarzami chociaż jedną osobę uda mi się skłonić do myślenia, to uważam, że warto je pisać.
A co do studiów, to życzę powodzenia. To studia dla inteligentnych ludzi, także myślę że w ich trakcie zrozumiesz bezsens wiary.
"XXI wiek, a ludzie nadal wierzą w bajki :( Smutne. Ale to wynik indoktrynacji i niskiego poziomu edukacji w dzieciństwie." - a za to mi się ręce zaciskają DEBILU, bez urazy... Śmiem twierdzić, że przy niektórych tutaj to Ty jesteś imbecylem, jeśli tylko... Nawet nie wiesz, z kim tu masz do czynienia...
"DEBILU"? "imbecylu"? Tak nakazuje Twoja religia nazywać rozmówcę? Jeśli chciałeś mnie sprowokować do puszczenia wulgarnej wiązanki w Twoim kierunku to Ci się nie udało. Ja nie z takich.
Spokojnie drogi człowieczku, a ja nie z takich, żeby obrażać każdego i pierwszego lepszego. Podkreślałem jedynie, że a propos wiedzy Ty tu jesteś co najmniej śmieciem przy niektórych. To weź pod uwagę, nim taką bzdurę napiszesz po raz drugi.
Pewnie przy niektórych ma wiedza jest marna, ale wnioskując po Twoich komentarzach Ty do tych osób się nie zaliczasz. Ignorujesz to co piszę i jedynie odpowiadasz w stylu "żal" "śmieciem" "DEBILU". To raczej za dobrze nie świadczy o Tobie.
Tylko zostaw wierzących - nasza sprawa, nasze rybki, nasze akwarium. Powodów do wiary nie ma. Jak i do niewiary. Powód powinien rodzić się tam, gdzie rozum traci rację bytu. Głębiej, niż sięga ludzka percepcja.
Zgadzam sie absolutnie. Wiara to sprawa serca i ducha a nie rozumu. Naukowiec nawet z bardzo wysokiej pozycji mniej widzi i czuje, niz maodlacy sie na kolanach
XXI wiek, a ludzie nadal wierzą w bajki :( Smutne. Ale to wynik indoktrynacji i niskiego poziomu edukacji w dzieciństwie. Potem ludzie wyrastają na takich, co zamiast interesować się nauką i w niej szukać odpowiedzi, wolą przyjąć za pewnik historie wymyślone przez innych ludzi i nigdy nie udowodnione.
chciałbym uwierzyć w boga tak jak co poniektórzy tutaj Jednak coś mi nie pozwala. Niby to logiczne że jest, ale z drugiej strony logczne jest to że go nie ma. W bibli wszystko mozna traktować w przenośni, i nie wiem czy przypadkiem wszystko tam nie jest o wieże w siebie. jesli wierzysz pójdziesz do nieba (miłość szczęście spokój ducha) jeśli nie wieżysz bedziesz potepiony (smutek żal bezsens cierpienie) . Czy to jest o bogu czy to psychologiczne prawdy? Nie wiem.
Skoro "wiara" pisze się przez "r", to chyba logiczne jest, że powinieneś pisać "wierze" przez "rz". No chyba, że faktycznie chodziło Ci o jakąś wieżę.
Pozwól wierzyć ludziom w to co chcą, a skąd Ty wiesz, że Boga nie ma? Może właśnie Ty nie masz racji, każdy ma swoje wierzenia i każdy ma swoje przemyślenia, więc nie krytykuj innych..
Ależ ja nikomu nie bronię wierzyć w bajki. Jest mi jedynie smutno, że ludzie marnują czas i swe życie na wiarę w zabobony zamiast kształcić się i przysłużyć się jakoś naszej cywilizacji.
Skąd ja wiem, że Boga nie ma? Nie wiem. A skąd Ty wiesz, że nie ma Allaha? Skąd wiesz, że nie ma Buddy? Skąd wiesz, że nie ma Zeusa? Skąd wiesz, że nie ma Ra? Skąd wiesz, że nie ma Latającego Potwora Spaghetti? Mogę tak w nieskończoność. Czy to powód, by we wszystko wierzyć?
Pomyśl. To nie jest bolesne. Ja nie wiem, czy Bóg istnieje. Ty też nie wiesz. Ja w to WIERZĘ. Za Jego przyczyną dzieją się rzeczy, które w praktyce racji bytu NIE mają. Cuda. Co stworzył Twój Latający Potwór Spaghetti? Zresztą... wierz SE w co chcesz, a nie wierz, w co nie chcesz.
Jakie cuda? Podaj choć jeden UDOWODNIONY przykład cudu. A dlaczego wierzysz w tego konkretnego jednego boga, a w miliony innych już nie? Przecież ich istnienie jest tak samo prawdopodobne. Pomyśl. To nie jest bolesne.
A co stworzył Latający Potwór Spaghetti? Świat! Wpisz "Latający Potwór Spaghetti" w Wikipedii i poczytaj trochę o tej religii, to dowiesz się więcej.
Wiesz co? Żal mi Ciebie, doprawdy. Skoro nie chce Ci się wierzyć, to jest żyjesz w zimnym świecie faktu. Bez nadziei, bez wiary w lepsze jutro. Tak o. Tak SE dychasz, aż SE dychać kiedyś przestaniesz...
moze przez ten list wiecej ludzi zrozumie co zawdzieczamy BOGU I JEGO SYNOWI ktorego posłał by złozył okup za nas wszystkich .wszystko jemu zawdzieczamy i tylko jego rzady sa w stanie zaprowadzic ład i porzadek na ziemi.czekamy z utesknieniem kiedy zadecydujesz o koncu tego systemu rzeczy.
bogna350 4 months ago
Piekne tylko tyle moge powiedziec bo kazdy kometaz to za malo na to piekno . Dziekuje.
danuta246pl 6 months ago
Kocham Cę mój Boże z całego serduszka!
misia6155 8 months ago
...popełniamy a jego słowo jest po to abyśmy mogli zrozumieć po co żyjemy każdy błąd otwiera nam drzwi na lepsze jutro tak samo bez upadku nie nauczyłbyś sie podnosić dalej sie ucze życia ku jego kierunku choc jestem kuszony na codzień i codzień sie kusze choć tylke krzywdy wyrządiłem za którą przeprosiłem i za którą sie jeszcze ucze
ooEndioo 1 year ago
ja juz dawno nie byłem w kościele ale wiem żeby sie pojednać z Bogiem trzeba z nim rozmawiać nie potrzebne są religie które wymyślają ludzie potrzebny jest nam Bóg bo tylko on pokarze nam jak iść i tylko on pomoże nam zrozumieć błedy które popełniliśmy jako ludzie i ...
ooEndioo 1 year ago
Piękne:)
diana139a 1 year ago
Piękne...:)
xXaNiA87xXx 1 year ago
cudowny . dziękuje .
roza3131 1 year ago
Popłakałam się... słowa Boga dodają mi otuchy i sprawiają, że chcę być jeszcze lepszym dzieckiem Bożym...
nati1304 1 year ago
piękny:) A co to za artysta śpiewa?
dawid7021 1 year ago
piękny, dziękuję tobie za filmik, a Bogu za Jego wielką miłość... :)
polimkaa 1 year ago
piękne :)
polimkaa 1 year ago
dziekuje za te video.. bardzo dziekuje.. z calego serca
cudzoziemka26 1 year ago
dziekuje za te video.. bardzo dziekuje.. z calego serca
cudzoziemka26 1 year ago
Coś innego ale wspaniałe.
zdzislaw12011951 1 year ago
prześliczny filmik,gratuluje pomysłu...
po nim człowiek od razu ma większą radość w swoim sercu
dziekuję...
themloda17 1 year ago
prześliczny filmik,gratuluje pomysłu...
po nim człowiek od razu ma większą radość w swoim sercu
dziekuję...
themloda17 1 year ago
Płaczę i nie mogę przestać, to co tu umieściłaś jest piękne! Oby więcej wiary, wierzę, że spotkam się kiedyś oko w oko z moim prawdziwym Stwórcą - moim prawdziwym Ojcem, z Którego zrodził się mój ojciec i z Jego Synem.
MrsMarcepanowa 1 year ago
przepiękny filmik...bardzo wzruszający....Cudowna całość...
Kiiciaaa 1 year ago
PIĘKNE...
boszka22 1 year ago
Biblia to najmądrzejsza księga ŚWIATA...!
Przestrzegająć wersów biblii..w 100%
Człowiek byłby ideałem...!
Niestety....to nie jest mozliwe.!...w naszym zakłamanym świecie...!!!!!
Poniewaz człowiek udostępionbe ma tylko 10%
Potenciału swoich półkól mózgowych...!!!
prima7vera 1 year ago
Moja wiara nie jest niezłomna ale cieszę się że są na świecie osoby takie jak autor filmiku które wskrzeszają tak pięknie i umiejętnie miłość płynącą z wiary :-) Cudne...
hexylka 1 year ago
Piękne odzwierciedlenie tego co zwykliśmy nazywać wiarą, bo sądzę że to też kwestia stanu emocjonalnego, nie zawsze możemy czuć to miłosierdzie, czasem obkuwamy się w pancerz i nie dopuszczamy nawet miłości najwyższego ... Ale myślę że ona czuwa choć czasem czujemy się zapomniani ... Piękne :))
hexylka 1 year ago
tytuł: ''Father loves you''
fiolek1712 1 year ago
Piękne:) co to za piosenka??
Gosia20100 1 year ago
po prostu cudowny film, lzy same zaczely mi plynac... dziekuje!!!
dylek82 1 year ago
Dziękuję ...za tak piękny tekst...
nanuta8 1 year ago
Cudowny ! Przepiękne słowa które mnie poruszyły. Trudno uwierzyć w tak wielką miłość. Ale teraz jakaś cząstka mnie bardziej w to wierzy.
Lolita16111 1 year ago
cudo...
zygzak112 1 year ago
kto śpiewa tą piosenke ? ktoś wie?
kasiorek1407 2 years ago
jaki jest tytuł piosenki??
Olka1993229 2 years ago
Ten film odmienił moje życie ;-)pozdrawiam autora
rafiozobbombal 2 years ago
Dziękuję.
Natusia000 2 years ago
Gdy czujemy się sami, niepotrzebni i beznadziejni, warto pomyśleć, że byliśmy od wieków oczekiwani. Stworzył nas sam Bóg, a On się nie myli - skoro nas stworzył, to właśnie tacy jesteśmy mu potrzebni. CHWAŁA PANU!!
nula0330 2 years ago
Panie! ratuj mnie!!
antystatyk 2 years ago
Tego mi było trzeba...dzisiaj
iwonal72 2 years ago
Miałam łzy w oczach...Cudny..
Oluchna115 2 years ago
jaki śliczny bobas na początku video
basiuchna1 2 years ago
brak słów, idealny filmik
miricul1 2 years ago
brak słów... właśnie byłam załamana chwilowymi problemami i trafiłam na ten filmik. Bóg jest wielki!!!! mam nadzieje na przyszlosc i wiem ze Bóg mnie poprowadzi. Niech się dzieje wola Boża!!
miricul1 2 years ago
Tak, cudownie nas stworzył. Ciekawe czy miał jakiś wybór, czy celowo dorzucił nam te wszystkie ułomności, aby nam się nie nudziło.
BrightJasniakpl 2 years ago
Bądź teraz blisko.....brakuje mi siły.
985jar 2 years ago
Ładnie zrobione. Choć czytałam to już wiele razy (na różnych rekolekcjach) to wciąż porusza do głębi i jest niezbitym dowodem miłości Boga do człowieka.
Choć gdybyście zadzwonili pod te numerki pod cytatami to dowiedzielibyście się że nie są to dosłowne cytaty. Poza tym warto zadzwonić i dowiedzieć się więcej, infolinia bezpłatna, można tylko zyskać. ;)
TheHobbitka 2 years ago
dziękujemy ,że jesteś
alantuninka0 2 years ago
BÓG jest żywy
alantuninka0 2 years ago
Przepiękne !!!!!
Dziękuję !
mikrypl 2 years ago
piekny filmik a Bog jest w nas i wokol nas a nie w posagach i kamieniu .Pozdrawiam
marzycielka5 2 years ago
Pięknie zrobiony filmik :) podtrzymuje na duchu, wywołuje uśmiech i pokazuje jak bardzo Bóg nas kocha. to takie cudowne, że sam Bóg kocha mnie bez względu na moje niedociągnięcia! :)
Elena5424 2 years ago
i jak tu sie nie poryczeć ?
acangaPL 2 years ago
Ufam!!! ...i to mi wystarczy!!!!
isanes82 2 years ago
Piękne ...
Kocham Cię Ojcze! Dziękuję ,że się o mnie troszczysz .....
kajtus669 2 years ago
Jest Bóg,jest!!!
PgDn77 2 years ago
Skąd ja to znam...
0JaNkEs0 2 years ago
ateizm jest modny jak widze.
bogini59 2 years ago
nie. coraz wiecej ludzi zaczyna myslec
herdziojr 2 years ago
No dobrze ale Bóg w drugim człowieku to nie to samo co bóg osobowy kreator, ja wierze w człowieka ale nie w wymyślonego opiekuna.
damian9072 2 years ago
Damian, nie chcę prosić Cię, zebyś mi udowodnił swoją wiarę w człowieka. Wiesz, jedna kobieta, która przeszła Auschwitz powiedziała, że po nim nie straciła wiary w Boga, ale straciła wiarę w człowieka, w jego tak przez nas ubóstwiony rozum, który zdolny był do tego, do czego był zdolny...
Kasienkowatosc 2 years ago
Bóg dając nam wolność, ograniczył własną aż do swojego cierpienia i bezsilności wobec naszego cierpienia. Ale On z każdego zła może wyprowadzić dobro, jeśli się do Niego zwrócimy.
Kasienkowatosc 2 years ago
Znowu poprzekręcałam: patrz niżej a potem wyżej :)))
Kasienkowatosc 2 years ago
Po Jego ukżyżowaniu wszyscy zostaliśmy uzdolnieni do przekraczania zła poprzez jego usensownienie cierpienie, które nas spotyka, możemy z miłością i pomocą Jego siły powierzać Bogu i przez to być szczęśliwymi i wyjednywać wieczną radość dla tych, którzy się w złu pogubili, zatracili, zniewolili.
Kasienkowatosc 2 years ago
My- poprzez codzienne trudy, ale niektórzy są do tego szczególnie powołani (od św. Franciszka naliczono w Kościele 454 stygmatyków, obecnie żyje ich 45 ; tych dla mnie szokujących liczb dowiedziałam się z równie szokującej książki « Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie Erzsebet Galgóczy »).
Kasienkowatosc 2 years ago
Ale wracając do Boga w drugim tak, w każdym człowieku jest Bóg, ponieważ człowiek jet obrazem Boga jest zatem w nim jego bezcenna wartość. I może ten obraz zamazywać, alebo go pielęgnować poprzez wzrastanie w miłości (choć paradoksalnie życie wewnętrzne, to raczej pozbywanie się, uwalnianie od siebie, niż zdobywanie, gromadzenie). Człowiek nie tylko jest stworzeniem, jest synem, dzieckiem samego Boga, który pragnie z nim coraz bliższej jedności
Kasienkowatosc 2 years ago
Dlatego ci, którzy też tego pragną, poprzez wypełnianie tego, co On objawił, stają sie nie tylko obrazami, ale odbiciami Boga Jego lustrzanymi obecnościami, wedy mieszka On w człowieku w pełni. To tak w telegraficznym skrócie :)
Kasienkowatosc 2 years ago
Rozumiem ludzi mówiących, że nie ma Boga, ale nigdy nie zaakceptuję filozofii, religii, nurtu, który czyni człowieka bogiem...
mendelejew69 2 years ago
Zatem musze znać najpierw Twoje dowody na istnienia Boga żeby ew. potem odnieśc się do biblii.
damian9072 2 years ago
Mówię: Bóg istnieje. Spotkałam Go.
Nie powiem: Bóg istnieje. Udowodniłam to. - są dowody filozoficzne (Pierwszy Poruszyciel, Pierwsza Przyczyna), ale trzeba pamiętać, że Bóg zawsze przekracza to, co jesteśmy w stanie o Nim pomyślć :) Jeśli interesujesz się filozofią, polecam książkę Mariona "Bóg bez bycia"
Kasienkowatosc 2 years ago
Argumenty Tomasza zostały już dawno obalone.
A co do tej książki to gdzie w necie można ja poczytać?
damian9072 2 years ago
W necie całej książki nie znajdziesz, ale Marion był pół roku temu w Krakowie i tu jest trochę o nim:
Kasienkowatosc 2 years ago
Mam trzy linki do stron, ale nie chcą się wysłać, może tu jkowaś blokada jest? hmm
Kasienkowatosc 2 years ago
ok, wysłałam je na Twoją podstronę - Channel Comments, daj znać czy się załączyły
Kasienkowatosc 2 years ago
Moje dowody...:) Tego się nie da do końca powiedzieć - to trochę tak, jakby żądać od dwojga miłujących się osób dowodu na to, że się kochają. Ale z drugiej strony rozumiem Twoje pytanie i nie chcę tutaj wpadać w jakiś tkliwy ton.
Kasienkowatosc 2 years ago
Hmmm ja w swoim życiu poszukiwałam prawdy (i nie przestaję wedle słów « abyście znalazwłszy nigdy nie przestali jej szukać ») i w końcu zostałam przez Nią znaleziona. To Prawda najpierw ze wszystkich sił mnie szukała i w końcu pozwoliłam się znaleźć. Prawdą jest Chrystus, choć kiedyś wydawało mi się to pustym sloganem.
Kasienkowatosc 2 years ago
Sw. Augustyn pisze, że szukał wszędzie Boga, aż w końcu znalazł Go w sobie ale nie chodzi tu o utożsamienie Boga z jakąś częścią mnie (myśli, odczucia czy cokolwiek), ale o odnalezienie w sobie części Boga Jego obrazu, pragnienia zjednoczenia z Nim, Jego obecności.
Kasienkowatosc 2 years ago
Wracając do mojego zaświaczenia; chyba moim pierwszym doświadczeniem Jego osobowej obecności była wspólna modlitwa do Ducha Św., wtedy doświadczyłam obecności Boga, Jego miłości, głębokiego pokoju, radości, usłyszałam Jego słowa, trafiające prosto w serce, sedno, pokazujące sens i drogę. Z czasem doświadczyłam, że przychodzi takze poprzez ciemności bo przecież nie chodzi tylko o jakieś doznania, ale o miłość, którea czasami staje się pośród trudów.
Kasienkowatosc 2 years ago
Zrozumiałam, że jestem bewzględnie kochana i sama mam tak kochać mocą Jego miłości. Spotkałam Go w drugim człowieku. W owocach, przemianie mojego życia i ludzi, którzy Go spotykają. Zresztą podsumuje to wiersz « Wyjaśnienie »
Nie przyszedłem pana nawracać
zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
jestem od dawna obdarty z błyszczenia
jak bohater w zwolnionym tempie
Kasienkowatosc 2 years ago
nie będę panu wiercić dziury w brzuchu
pytając co pan sądzi o Mertonie
nie będę pod skakiwał w dyskusji jak indor
z czeroną kapką na nosie
nie wypięknieję jak kaczor w październiku
nie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznają
nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką
Kasienkowatosc 2 years ago
po prostu usiądę przy panu
i zwierzę swój sekret
że ja, ksiądz,
wierzę Panu Bogu jak dziecko
(Jan Twardowski)
Kasienkowatosc 2 years ago
Dziękuję Lusiu :) :) :) :)
Pozdrawiam cieplutko!
gandzia6666 2 years ago
Już odpowiedziałam byłam. Choroby i cierpienia, które nie są bezpośrednią konsekwencją naszych obłędnych wyborów biorą się stąd, że grzech pierworodny zranił NATURĘ człowieka i otaczającego go świata. W jego konsekwencji pojawiła się śmierć, cierpienie.
Kasienkowatosc 2 years ago
Bóg utożsamia się z każdym cierpiącym, to tajemnica krzyża; każdy ból ma sens, którego teraz nie widzimy, a każda lza zostanie otarta. Co nie znaczy, ze my, jako niegłodujący, nie mamy już tych lez ocierać wyrywając się z naszego konsumpcjonizmu
Kasienkowatosc 2 years ago
Ja też już odpowiedziałem, argument o tym że cierpię ponieważ zgrzeszył ktoś inny (jacyś mityczni pra rodzice) jest bzdurny, co więcej byłoby to wielka niesprawiedliwość ze strony Boga, ja tak uważam.
damian9072 2 years ago
A w zyciu codziennym nie zdarzyło Ci się cierpieć z powodu czyjegoś grzechu, zła? I czy to jest wina Boga że ten ktoś postąpił żle i że Ty z tego powodu cierpisz? Każdy grzech narusza harmonię a pierwszy ją zburzył. Prawda jest taka, że my na miejscu pierwszych ludzi postąpilibyśmy tak samo i nikt z nas nie jest bez grzechu
Kasienkowatosc 2 years ago
Ale to dalej jest niesprawiedliwe ze strony Boga, karanie nas WSZYSTKICH za grzech innych. Nie wiadomo jak byśmy się zachowali w takiej sytuacji, słyszałąś chyba o domniemaniu niewinności? O wolnej woli?
damian9072 2 years ago
Zło NIE JEST KARĄ ale KONSEKWENCJĄ grzechu. I Nie byłoby tej konsekwencji, gdyby pierwszy człowiek nie miał wolności - ale ją miał, bo w zniewoleniu nie ma miłości. Konsekwencja jego grzechu nas dotyka, jak dotyka pijaństwo matki noworodka kształtującego się w jej brzuchu.
Kasienkowatosc 2 years ago
Konsekwencja ta dotknęła także Boga, który cierpi w cierpiących; który przyszedł na świat, aby przyjąć cierpienie i przezwyciężyć zło. Zło zostało zwyciężone, ale jego konsekwencja jeszcze trwa, bo nie wszyscy pragną jego zwycięstwa w swoim życiu. Walka trwa - ale teraz, przyjmując cierpienia z miłością możemy ratować tych, którzy siebie potępiają. To tajemnica krzyża Chrystusowego
Kasienkowatosc 2 years ago
Po śmierci poznamy sens każdego cierpienia, które przyjęliśmy i zobaczymy jak bardzo Bóg ogranicza swoją wolność z miłości do nas i szacunku do naszych wyborów; nie pozbywając się od razu zła, zmiatając złego z powierzchni ziemi, ale dając wszystkim szanse na nawrócenie. to jest czas Jego miłosierdzia i walki o każdego człowieka, której dramatyzm i my odczuwamy na własnej skórze...
Kasienkowatosc 2 years ago
Dlatego pyta „Przebaczysz mi? Tak, czy wybaczysz mi, że jestem taki właśnie, że w ten sposób żebrzę o twoją przyjaźń? Czy wybaczysz mi, że zakłócam ci twój dzień, a ty przecież masz tak mało czasu? A przede wszystkim, czy wybaczysz mi twoje zranienia?
Kasienkowatosc 2 years ago
No dobra, widze że nie dojdziemy tu do porozumienia, dla mnie który nawet nie wierzy w Boga trudno przyjąć mit o pierwszysch rodzicach w który Ty wierzysz.
damian9072 2 years ago
Dlaczego zatem ktoś rodzi się bez skóry, lub umiera z głodu jako dziecko w Afryce.
Nadal czekam na odpowiedz.
damian9072 2 years ago
Comment removed
damian9072 2 years ago
Wolna wola nie ma nic wspólnego z tym ze ktoś rodzi się bez skóry, albo że umiera z głodu jako dziecko w Afryce.
damian9072 2 years ago
Ale ma coś wspólnego z grzechem, który zburzył pierwotną harmonię natury ludzkiej i całej stworzonej - wraz z buntem w sferze ducha, seca, w świat wkroczył chaos także w sferze cielesnej (choroby, klęski).
Kasienkowatosc 2 years ago
Nienarodzone dziecko nie mogło zgrzeszyć (chyba że uznałabyś istnienie reinkarnacji jak ja).
damian9072 2 years ago
Owszem nie mogło, ale zgrzeszyli pierwsi ludzie, co zraniło naturę człowieka i naruszyło jego harmonię ze światem - grzech pierworodny dotyka zatem ich potomków.
Kasienkowatosc 2 years ago
(dane jest nam raz żyć i śmierć, a potem zycie wieczne...:) każda chwila jest niepowtarzalna, każde życie też - to też cudowna ich wartość, niezastąpiona.
Kasienkowatosc 2 years ago
Ja jednak wole reinkarnacje niż wieczne potępienie przez miłosiernego Boga, dla mnie piekło i niebo to mitologia.
damian9072 2 years ago
Tak, każdy odpowiada za swoje grzechy, ale mój grzech uderza nie tylko we mnie, ale i w ludzi, a którymi żyję, środowisko, które mnie otacza - nawet ten najbardziej ukryty, choć ja mogę tego nie widzieć...
Kasienkowatosc 2 years ago
Co do piekła, to Bóg nie potępia - twierdzenie, ze Bóg miłosierny potępia, to jest dopiero mit nad mity! Bóg daje człowiekowi wolność i walczy o niego do końca, ale człowiek może odrzucić Jego miłość i w ten sposób sam siebie potępić wybierając wieczne życie bez Niego.
Kasienkowatosc 2 years ago
O Jakiej Ty miłości Boga mówisz?
damian9072 2 years ago
Owszem nasze grzechy mogą mieć pewien wpływ na środowisko, ale nie tak jak ty sugerujesz że jacyś pierwsi rodzice zgrzeszyli i dlatego teraz my cierpimy.
damian9072 2 years ago
Ale co mają pierwsi ludzie do mnie, każdy odpowiada chyba za swoje grzechy, ja nie odpowiadam za Twoje, Ty za moje, argument o winie jakichś mistycznych "pierwszych rodziców" jest bzdurny.
damian9072 2 years ago
Ci którzy uważają, że Boga nie ma.. są w błędzie..
Jeżeli nie jesteś katolikiem.. nigdy nie zrozumiesz wiary w zmartchwstanie Jezusa i wiare w Boga..
przytoczę fragment ewangelii..
"(...)mój obraz był przedstawiony niewłaściwie
przez tych, którzy mnie nie znają...".. wiec jezeli nie chcieliście poznać go chociaż w najmiejszym stopniu.. nie wypowiadajcie się, bo się ośmieszacie..:)
z pozdrowieniam..
ureczka 2 years ago
Dlaczego Ci którzy nie wierzą są w błedzie? Mozesz to jakoś logicznie uzasadnić?
Wychowałem się w rodzinie katolickiej, byłem nawet u bierzmowania więc chyba "jestem godzień" rozmowy z Tobą katolikiem.
Co do poznania to najpierw musiałbym uwierzyć ze mam kogo poznawać - to chyba logiczne ;) Może napisz poprostu dlaczego wierzysz? Wtedy rozwine się jakaś dyskusja zdań.
damian9072 2 years ago
Oj, nie ateiści się tu ośmieszają.
Ja "boga" chciałem poznać. Szczerze.
Jakieś 15 lat życia. Przez 15 lat życia, tylko dowiedziałem się, że nie poznam go nigdy. I dowiedziałem się też, że dowodem za jego "istnieniem" (celowo), ma być książka napisana przez ludzi.
Po czasie, powiedziałem "sorry dżizas, coś tu nie gra".
I wtedy, stałem się ateistą.
Hej!
Ciachoo 2 years ago
A co konkretnie nie gra?
CiotkaTeodozja 2 years ago
Naprawdę wierzysz że istnieje doskonały Bóg który obrazi się jeśli w niego nie uwierzysz?
damian9072 2 years ago
On się nie obrazi, Ty tylko na tym stracisz...
aga12255 2 years ago
Skąd pewność że on jednak istnieje?
damian9072 2 years ago
jedzil po calej Europie, szperal w bibliotekach itp. W koncu musial przyznac ze Bóg jest i objawil sie nam w osobie Jezusa - napisal książe " Więcej niz cieśla". Tam opisal Jezusa i udowodnil ze on żyl, nauczal, umarl i zmartwychwstal, naprawdę polecam :D
Magda2461 2 years ago
Że żył trudno byłoby udowodnić na 100 % a na tym polega dowodzenie ;)
A już że zmarwychwstał to nie wiem jak można udowodnić coś takiego? ;) Ale jestem pewien że zaspokoisz moją ciekawośc ;)
damian9072 2 years ago
Wiara polega na wierzeniu w to co nie udowodnione ." Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli,oni albowiek posiądą królestwo Niebieskie". Wiara wnosi tyle szczęścia i radości w życie człowieka czasem tylko to trzyma go przy życiu.Osobiście byłem świadkiem 2 "cudów" a w Boga wierzyłem wierzę i będę wierzył. :)) Jednak masz prawo nie wierzyć :(:(
Dominik12tbg 2 years ago
Jakie to dwa cuda jesli moge zapytac?
W Boga (absolut) to wierze i ja, ale dlaczego wierzyć akurat w Boga osobowego (stwórcę)?
damian9072 2 years ago
Człowiek jechał ponad 100 km/h zderzyl sie z Tirem a mial tylko złamane konczyny dolne a 2 to moja siostra cioteczne obudziła sie po 2 latach śpiączki.Ja to uznaje za cudy ty możesz sobie myślec co chcesz.
Dominik12tbg 2 years ago
Co od pierwszego to nie doceniasz nauki i technologii (zwłaszcza jeśli auto było większe).
Co do śpiączki to zdarza się że ludzie budzą się po 20 latach i potem funkcjonują.
Mam znajomych ateistów którzy doświadczyli znacznie większych "cudów".
damian9072 2 years ago
Największym cudem jest przemiana życia, odnalezienie sensu przesycającego rozum, który przekracza swe horyzonty karmiąc się wiarą. Odnalezienie prawdy, która kryje się w Miłości - Osoby do osoby, które to rozpoczyna nieskończone i fascynujące odnajdywanie się w tej relacji na co dzień i w jej świetle w relacjach z innymi, takze odnajdywanie swojej niepowtarzalnej roli w swiecie.
Kasienkowatosc 2 years ago
I nieustanna przemiana - Jego mocą i swoimi wyborami ku wyzwalaniu siebie ze zniewoleń, słabości, jakiegokolwiek pogubienia - coby coraz bardziej stawać się sobą!
Kasienkowatosc 2 years ago
Do tego nie potrzeba wiary w jakieś osobowe bóstwo...
damian9072 2 years ago
Do relacji międzyosobowej, międzyludzkiej nie potrzeba drugiej osoby?
Tak też relacja z Bogiem może stawać się w toku zycia coraz głębsza dzięki temu, że jest On Osobą. Jasne, że przekraczającą ludzkie wyobrażenie, antromorfizajce.
Kasienkowatosc 2 years ago
Comment removed
Kasienkowatosc 2 years ago
Wracając do obrazu...co to jest miłość ? Bo przecież nie opiera się tylko na uczuciu czasmi jesteśmy na kogoś źli, a jednak nie przestajemy go kochać. Najprościej zdefiniowałabym to jako pragnienie dobra dla drugiej osoby i pragnienie dawania mu dobra, dzielenia się sobą.
Kasienkowatosc 2 years ago
Bóg jest Miłością cóż to znaczy ? Tutaj pojawia się przekroczenie naszych ludzkich wyobrażeń upadabniających Boga do siebie tajemnica Trójcy Świętej. Bóg jest Jeden i jest jednocześnie komunią Osób, komunią Miłości...
Kasienkowatosc 2 years ago
coś pomieszałam z kolejnością postów :)
Kasienkowatosc 2 years ago
Do relacji międzyosobowej, międzyludzkiej nie potrzeba drugiej osoby?
Tak też relacja z Bogiem może stawać się w toku zycia coraz głębsza dzięki temu, że jest On Osobą. Jasne, że przekraczającą ludzkie wyobrażenie, antromorfizajce.
Kasienkowatosc 2 years ago
Miłość, której najwyższą wartość człowiek odnajduje w sobie odsyła nas do tego, że zostaliśmy stworzeni na obraz Miłości. Ale nie Absolutu jako jakiejś energii i też nie osoby jedynie w ludzkim znaczeniu wtedy rzeczywiście byłoby to bóstwo. Czy Absolut ma wolę ? Czy jest bytem z najyższej półki w supermarkecie naszych hierarchii ? Jak go rozumieć ?
Kasienkowatosc 2 years ago
Co wg Ciebie wskazuje na to że Bóg miałby byc osobą?
damian9072 2 years ago
A co nie wskazuje? :) myślę, ze z jednej strony spekulacja owszem, a z drugiej strony spotkanie: moje wewnętrzne z Nim, zewnętrzno- wewnętrzne przez sakramenty (tu mała dygresja: jakiś niedoszły jeszcze wtedy święty zastanawiał się co to jest wiara, stawiał pytania, postanowił zapytać księdza. Poszedł do konfesjonału i pyta o to i owo, a ten mu mówi: wyspowiadaj się, odpowiada, ze nie po to przyszedł,
Kasienkowatosc 2 years ago
ale w końcu postanowił się wyspowiadać i dla niego był to moment pierwszego autentycznie doświadczonego spotkania z Bogiem osobowym w jego życiu, zrozumienia czym jest wiara, początek drogi...) poznanie i miłość warunkują się nawzajem, ale bez chęci spotkania, nie dotrze się do Osoby, to se ne da :) Bo jak się dowiedzieć czy ktoś jest osobą, nie próbując go spotkać (rzeby np. sprawdzić czy mam do czynienia z robotem czy osóbką:)?
Kasienkowatosc 2 years ago
To jest taki „dowód nieprzekazywalny, który trochę przypomina doświadczenie/ poczucie bycia sobą po prostu masz pewność, że Go spotykasz na swojej drodze, choć czasami wzrok może być zamglony (jak w dygresji: dociera do Ciebie, ze ksiądz jest tylko budką telefoniczną, a w słuchawce mówi Bóg; choć trzeba pamiętać, że budka to tylko budka może mieć swoje wady, ale spotkanie jest zawsze autentyczne, stawia w prawdzie). Bo w poznaniu chodzi o prawdę, czyż nie?
Kasienkowatosc 2 years ago
A jeżeli mamy trochę poteoretyzować, to: Bóg jest Miłością ale jaka byłaby to miłość, gdyby realizowała się jako abstrakcyjne uczucie? Miłość przede wszystkim zwraca się ku komuś i tak Bóg jest komunią Osób, które dają się sobie we wzajemnym darze, nie jest Samotnikiem, lecz wyraża się w osobowej relacji, tajemniczym zjednoczeniu.
Kasienkowatosc 2 years ago
O tym, że jest On Osobą objawia nam też we Wcieleniu jedna z Osób boskich stała się Człowiekiem, ogołociła ze swej boskości w całkowitym darze z siebie i po tym wiemy, jak bardzo jesteśmy ukochani przez Boga, który pragnie z nami osobowych relacji: przyjaźni, miłości...
Kasienkowatosc 2 years ago
Ps. Kiedyś sobie też pomyślałam zastanawiając się nad tym, choć to jest może najmniej ważne, że w świecie obserwujemy różne byty: rzeczy, rośliny, zwierzęta, w końcu ludzi.
Każdy z nich ma coraz wyższy poziom skomplikowania i tak, człowiek jako osoba ma świadomość, zdolność do podejmowania decyzji wyrastających z jego wolności takich nawet wbrew naturalnym popędom czy dobrym pragnieniom (ku czemuś lepszemu).
Kasienkowatosc 2 years ago
I teraz Bóg miałby być Kimś nieosobowym, bezwolną energią, kompletnym abstraktem?
Jasne, że wykracza On poza nasz horyzont osoby, można powiedzieć, że jest „Hiperosobą :) , ale ze wszech miar Osobą. I jeżeli Go prawdziwie szukasz, to prędzej czy później Go spotkasz, bo to On Cię pierwszy poszukuje, ale nie chce Cię szturmować, bo szanuje Twoją wolność jak każda dobra, miłująca i ufająca, wierząca w Ciebie osoba :)
Kasienkowatosc 2 years ago
Czyli wg Twojej wiary on nas teraz obserwuje, jak w reality show?
damian9072 2 years ago
:) Może bardziej jak w reality drama / reality love story :-) Jak zakochany, który wodzi oczyma za umiłowaną osobą - nie chce obserwować, chce uczestniczyć w jej życiu, ale czeka, aż ona też zechce :)
Kasienkowatosc 2 years ago
Więc skoro Bóg obserwuje a jednocześnie jest wszechmogący to dlaczego nie reaguje? Dlaczego nie uratuje ludzi przed katastrofami naturalnymi? Dlaczego skazuje ich na śmierc? Dlaczego pozwolił Hitlerowi palić żywcem dzieci?
damian9072 2 years ago
Wiesz dlaczego bo dał człowiekowi wolną wolę ;-)
I nie zrobi wszystkiego za Ciebie czy za innych.
Sam kreujesz swoje życie i to jest piękne.
MariuszSpeed112 2 years ago
Na tym właśnie polega drama, że dał ludziom wolność, bo nie chciał stworzyć maszyny, tylko człowieka- osobę żeby dojrzewał do coraz większej miłości. Grzech zniszczył pierwotną harmonię i ma swe konsekwencje także w przyrodzie, jej degradowaniu. Przez niego także w świecie pojawiła się śmierć, bo człowiek pierwotnie został stworzony jako nieśmiertelny.
Kasienkowatosc 2 years ago
I co zrobił Bóg ? Wiedział, że natura stworzenia jest odtąd zraniona i sama nie podźwignie się z upadku. Przyjął ją więc, sam stał się Człowiekiem, by ją przebóstwić i odkupić ze zniewolenia w jaką popadła. Obiektywnie wszyscy zostaliśmy odkupieni przez Chrystusa, ale każdy musi to odkupienie sam w sposób wolny przyjąć i to jest zbawienie.
Kasienkowatosc 2 years ago
Dlaczego Bóg dopuszcza pewne cierpienia ludzi niewinnych (które nie jest bezpośrednią konsekwencją ich złych czynów) ? On jest przekraczającą naszą miarę doskonałości Mądrością i Miłością i niczego nie czyni bez sensu. Tylko, że my jesteśmy w stosunku do Niego ograniczeni i nie zawsze jesteśmy w stanie pojąć (czasem odkrywamy po długim czasie) sens absurdalnego i zatrważającego niekiedy cierpienia. Tu trzeba ufać...
Kasienkowatosc 2 years ago
I tu dotykamy samego Serca Boga, stajemy w centrum miłosnego dramatu, który jest rzeczywistą walką, nie cukierkowym show. I to walką rozgrywającą się w ludzkiej woli, którą chcą posiąść upadłe anioły i niekiedy im się to udaje, dlatego skala okrucieństw przerasta wtedy to, co może pomieścić nam się w głowach.
Kasienkowatosc 2 years ago
Ale każdy grzech uderza nie tylko w grzeszącego, ale i w jego otoczenie bo nie jesteśmy zamkniętymi monadami, lecz osobami powołanymi do zycia we wzajemnej harmonii ze sobą i tym, co nas otacza.
Tego tematu nie da się zamknąc w paru zdaniach ; trzebaby spojrzeć tak jak Bóg - z perspektywy wieczności, tajemniczej « ekonomii zbawienia »...
Właśnie byłam na wykładzie dotyczącym « Wiedzy krzyża » E. Stein, która zginęła w obozie...
Kasienkowatosc 2 years ago
Boga nie ma...
damian9072 2 years ago
Przyjacielu,jest :)
Naprawdę jest.Ty mówisz że Go nie ma,ale On nigdy nie powie że Ciebie nie ma.
Każdego dnia będzie wyczekiwał chwili,w której stwierdzisz że On jest.
Pozdrawiam
qrczakol 2 years ago
"Każdego dnia będzie wyczekiwał chwili,w której stwierdzisz że On jest."
nieprawda, bedzie wyczekiwał dnia, kiedy oddasz mu swoje życie i uczynisz Jezusa swoim jedynym Panem i Zbawicielem, -> Rzymian 10;9
Thomashlol 2 years ago
NIe wierzysz w Boga, ale on wierzy w Ciebie :* jesli chcesz sie o Nim dowiedziec więcej musisz szukac... np. byl taki czlowiek Josh McDowell bardzo inteligentny, aczkolwiek troszke zarozumialy student, poznal grupe ludzi, którzy wyrózniali sie na tle pozostalych studentów. Okazalo się że są katolikami.
Magda2461 2 years ago
Zaczęli rozmawiac... Josh nie wierzyl w Boga i postanowil im udowodnic ze cale chrzescijanstwo to "kupa bzdur" (przepraszam za wyrazenie). Chlopak byl bardzo ambitny więc zajął sie sprawą :)
Magda2461 2 years ago
tso to jest ja nie mowiem po polku
bionicdemon36 2 years ago
Dowiedziałam się niedawno, że jestem chora na raka. Uwieżyłam bardziej w Boga, ponieważ wierzę, że ocali mnie i będę żyć razem z Nim w Jego chwale. Kocham Cię Boże.
Jolcia0721 2 years ago
I PRAWIDŁOWO! I spójrz ty "myślący tetliku"... która nauka da Ci taką nadzieję?! Nie ześle Cię NIGDZIE, bo widzi i wie, że masz wątpliwości... W końcu otworzą Ci się oczy.
Mruk4 2 years ago
A po co mi fałszywa nadzieja? Ona mnie nie wyleczy. Natomiast nauka - postęp w medycynie - tak. Coraz bardziej rozumiemy ludzkie DNA i już niedługo leczenie nowotworów będzie dziecinnie proste. Polecam obejrzeć krótki wykład pod tytułem: "Wstęp do genomiki".
tetlik 2 years ago
Tetlik!! Skoro uważasz Boga za jakąś imaginacje, zwykła stratę czasu to po co oglądasz takie filmiki, tracisz czas na pisanie tylu komentarzy.. Czyż to nie jest strata czasu?? W końcu NAUKA czeka, może sam się przysłużysz medycynie??
Sama chcę przysłużyć się naucę, myślę o studiach stricte medycznych, ale po własnych doświadczeniach wiem, że wiedza nie jest najważniejsza..
kami18xd 2 years ago
Dlaczego tracę czas? Chyba każdy z nas chce żyć w lepszym świecie. Zatem jeśli swoimi komentarzami chociaż jedną osobę uda mi się skłonić do myślenia, to uważam, że warto je pisać.
A co do studiów, to życzę powodzenia. To studia dla inteligentnych ludzi, także myślę że w ich trakcie zrozumiesz bezsens wiary.
Pozdrawiam.
tetlik 2 years ago
"XXI wiek, a ludzie nadal wierzą w bajki :( Smutne. Ale to wynik indoktrynacji i niskiego poziomu edukacji w dzieciństwie." - a za to mi się ręce zaciskają DEBILU, bez urazy... Śmiem twierdzić, że przy niektórych tutaj to Ty jesteś imbecylem, jeśli tylko... Nawet nie wiesz, z kim tu masz do czynienia...
Mruk4 2 years ago
"DEBILU"? "imbecylu"? Tak nakazuje Twoja religia nazywać rozmówcę? Jeśli chciałeś mnie sprowokować do puszczenia wulgarnej wiązanki w Twoim kierunku to Ci się nie udało. Ja nie z takich.
tetlik 2 years ago
Spokojnie drogi człowieczku, a ja nie z takich, żeby obrażać każdego i pierwszego lepszego. Podkreślałem jedynie, że a propos wiedzy Ty tu jesteś co najmniej śmieciem przy niektórych. To weź pod uwagę, nim taką bzdurę napiszesz po raz drugi.
Mruk4 2 years ago
Wykaż, że któreś z moich zdań było bzdurą.
Pewnie przy niektórych ma wiedza jest marna, ale wnioskując po Twoich komentarzach Ty do tych osób się nie zaliczasz. Ignorujesz to co piszę i jedynie odpowiadasz w stylu "żal" "śmieciem" "DEBILU". To raczej za dobrze nie świadczy o Tobie.
tetlik 2 years ago
Tylko zostaw wierzących - nasza sprawa, nasze rybki, nasze akwarium. Powodów do wiary nie ma. Jak i do niewiary. Powód powinien rodzić się tam, gdzie rozum traci rację bytu. Głębiej, niż sięga ludzka percepcja.
Mruk4 2 years ago
"Powód powinien rodzić się tam, gdzie rozum traci rację bytu." - dobre :D Nie będę się z tym spierał :)
tetlik 2 years ago
Zgadzam sie absolutnie. Wiara to sprawa serca i ducha a nie rozumu. Naukowiec nawet z bardzo wysokiej pozycji mniej widzi i czuje, niz maodlacy sie na kolanach
Sarayax8 2 years ago
Przepiękne!!!! dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
gosiek5351 2 years ago
Przepiękne, dziękuję, pozdrawiam.
GranadaOne 2 years ago
XXI wiek, a ludzie nadal wierzą w bajki :( Smutne. Ale to wynik indoktrynacji i niskiego poziomu edukacji w dzieciństwie. Potem ludzie wyrastają na takich, co zamiast interesować się nauką i w niej szukać odpowiedzi, wolą przyjąć za pewnik historie wymyślone przez innych ludzi i nigdy nie udowodnione.
tetlik 2 years ago
chciałbym uwierzyć w boga tak jak co poniektórzy tutaj Jednak coś mi nie pozwala. Niby to logiczne że jest, ale z drugiej strony logczne jest to że go nie ma. W bibli wszystko mozna traktować w przenośni, i nie wiem czy przypadkiem wszystko tam nie jest o wieże w siebie. jesli wierzysz pójdziesz do nieba (miłość szczęście spokój ducha) jeśli nie wieżysz bedziesz potepiony (smutek żal bezsens cierpienie) . Czy to jest o bogu czy to psychologiczne prawdy? Nie wiem.
Pawel585 2 years ago
Argh! Jakie wieże? Wieża to taka budowla.
Skoro "wiara" pisze się przez "r", to chyba logiczne jest, że powinieneś pisać "wierze" przez "rz". No chyba, że faktycznie chodziło Ci o jakąś wieżę.
tetlik 2 years ago
oj już nie przesadzaj ;D
Pawel585 2 years ago
Pozwól wierzyć ludziom w to co chcą, a skąd Ty wiesz, że Boga nie ma? Może właśnie Ty nie masz racji, każdy ma swoje wierzenia i każdy ma swoje przemyślenia, więc nie krytykuj innych..
malinek1987 2 years ago
Ależ ja nikomu nie bronię wierzyć w bajki. Jest mi jedynie smutno, że ludzie marnują czas i swe życie na wiarę w zabobony zamiast kształcić się i przysłużyć się jakoś naszej cywilizacji.
Skąd ja wiem, że Boga nie ma? Nie wiem. A skąd Ty wiesz, że nie ma Allaha? Skąd wiesz, że nie ma Buddy? Skąd wiesz, że nie ma Zeusa? Skąd wiesz, że nie ma Ra? Skąd wiesz, że nie ma Latającego Potwora Spaghetti? Mogę tak w nieskończoność. Czy to powód, by we wszystko wierzyć?
tetlik 2 years ago
Pomyśl. To nie jest bolesne. Ja nie wiem, czy Bóg istnieje. Ty też nie wiesz. Ja w to WIERZĘ. Za Jego przyczyną dzieją się rzeczy, które w praktyce racji bytu NIE mają. Cuda. Co stworzył Twój Latający Potwór Spaghetti? Zresztą... wierz SE w co chcesz, a nie wierz, w co nie chcesz.
Mruk4 2 years ago
Jakie cuda? Podaj choć jeden UDOWODNIONY przykład cudu. A dlaczego wierzysz w tego konkretnego jednego boga, a w miliony innych już nie? Przecież ich istnienie jest tak samo prawdopodobne. Pomyśl. To nie jest bolesne.
A co stworzył Latający Potwór Spaghetti? Świat! Wpisz "Latający Potwór Spaghetti" w Wikipedii i poczytaj trochę o tej religii, to dowiesz się więcej.
tetlik 2 years ago
Wiesz co? Żal mi Ciebie, doprawdy. Skoro nie chce Ci się wierzyć, to jest żyjesz w zimnym świecie faktu. Bez nadziei, bez wiary w lepsze jutro. Tak o. Tak SE dychasz, aż SE dychać kiedyś przestaniesz...
Mruk4 2 years ago
Aha, czyli wierzysz dlatego, bo boisz się śmierci?
Ja też się boję, ale to nie jest powód by siebie okłamywać i wmawiać sobie jakieś bajki na temat tego, że jednak śmierć to nie koniec.
Zamiast tego starać się jak najlepiej wykorzystać ten krótki czas jaki ma się na tym świecie i przeżyć swe życie jak najlepiej.
tetlik 2 years ago