Teledysk PC PARK "Klatka" real. Sylwester Latkowski
Klatka film dokumentalny.Premiera filmu 22 listopada 2003.
Scenariusz i reżyseria: Sylwester Latkowski; zdjęcia: Tomasz Michałowski, Karina Kleszczewska; montaż: Krzysztof Szpetmański; dźwięk: Igor Grątkowski; redakcja Jerzy Kapuściński, Grażyna Bryżuk; postprodukcja PAY studio TV; grafika: Studio Rogala: sprzęt do realizacji Mega TV; technika realizacji Sony IMX 16:9; producent wykonawczy Opusnet; Produkcja: Agencja Filmowa TVP dla Programu 2, Opusnet, T1-teraz, Sylwester Latkowski
Film jest przejmującą impresją na temat zinstytucjonalizowanej agresji, składającą się z obrazów kręconych na stadionach piłkarskich, podczas ulicznych walk i treningów kick-boxingu. Z offu słychać zwierzenia chuliganów.
Głos z offu: "Dlaczego walczę? Dla przyjemności. Tak jak jeden lubi zjeść w McDonaldzie, drugi lubi oglądać filmy pornograficzne, to mnie sprawia przyjemność założyć rękawice i się poboksować. Kopnięcie, poturlanie się w parterze to jest moja przyjemność. Oderwanie się od rzeczywistości. Ekstremalna postać sportu walki. Każdy szuka czegoś mocniejszego, lubię to, to mnie kręci. Człowiek po całym dniu pracy, osiem godzin albo kilkanaście, zamiast wyżywać się w domu na rodzinie, trochę się pobije, wyleje trochę tego potu i od razu czuje się lepiej."
Maszerują na mecz zwartym szykiem, eskortowani przez policję albo prosto z dworca są przewożeni sukami na stadion. Od scen przypominających zadymy w stanie wojennym zaczyna się dokument Latkowskiego o chuliganach - słowo "chuligan" nie jest tu inwektywą narzuconą z zewnątrz. Jego bohaterowie sami mówią o sobie: "W tym moim życiu chuligańskim...". (...)
Film Latkowskiego ma sens zupełnie inny. Jest nie tyle rozpoznaniem środowiska, ile obnażeniem gołej przemocy. Podległą emocjom kamera Latkowskiego do takiego rozpoznania nie byłaby chyba zdolna. "Klatka" jest próbą wejścia w emocje "chuligana", spojrzenia na walkę jego oczami, a następnie zdystansowania się.
W wideoklipowym montażu udało się uchwycić panującego na stadionach ducha przemocy przybierającego formę nowego rytuału. Ten rytuał może komuś przypominać średniowieczne turnieje rycerskie, plemienne walki czy też polityczne zadymy, ale w gruncie rzeczy jest pustym spektaklem pozbawionym innego celu poza "adrenaliną". I właśnie z tej pustki, nie z brutalności "sportu walki", wynika smutek tych obrazów.
Bohaterowie "Klatki" poruszają się w społecznej i mentalnej próżni. Kiedy oglądałem ten film, nasunęły mi się pamiętne sceny z "Człowieka z żelaza" - pochód z zabitym manifestantem komentowany z milicyjnego samochodu: "Na czele idzie młodzież, młodzież". "Klatka" jest niezamierzoną, okrutną parodią tych scen. Młody chuligan odwiedza grób kolegi zatłuczonego w 2003 r. przez innych kiboli. Czy ta śmierć stanie się ostrzeżeniem? (...)
W sytuacji rozmycia moralnych kryteriów w kulturze, kiedy zatraca się poczucie granic normalności, każda społeczna dewiacja ma szansę być oswojona, zaszufladkowana, opatrzona stosowną nazwą. Jej potępienie spotyka się z publiczną reakcją zainteresowanych. Śmiałość - a może idealizm Latkowskiego - polega na tym, że odwołał się do wypieranego z naszej świadomości staroświeckiego poczucia odrazy.
Tadeusz Sobolewski, Gazeta Wyborcza, 22-12-2003
http://sklep.fonografika.pl/pr oduct_info.php?products_id=633 1
jl0jPZIgCcY
prosze trzymac sie obiektywnego dziennikarstwa. na dluzsza mete daje to duzo lepsze skutki
pozdrawiam i trzymam kciuki